Szukaj:Słowo(a): szyi wezly chlonne
Nożycoręki ma czasem dziwne potrzeby:
Witam.. poczebuje dobrego wiersza o śmierci... mocnego...



Przyjaciel i Madzia potraktowali "poczebę" Nożycorękiego na serio. Czemu nie.
O tym, że "... trójkami do nieba szli..." to zapewne czytałeś choć raz.
Więc ja Ci wklejam wiersz o postępach staroświeckiej żniwiarki w pewnym
indywidualnym przypadku.

Analitycznie

klasycznie
kosą po szyi
w wersji najperfidniejszej

z węzłów chłonnych uczyniłaś
wylęgarnię zwyrodniałej potęgi
Pajęczyco przebiegła

drwiłaś z usiłowań chirurgów
chichotałaś z niemocnej potęgi
owej chemii zniechęcenia

skrupulatnie udrażniałaś otwór
którym Jego życie
„opuściło ziemską powłokę”

powłokę
coś mi to mówi teraz




| Witam,
| Czy nie wiecie gdzie w internecie (albo i poza nim) mozna znalezc liste
| chorob itp., ktore zwalniaja od sluzby wojskowej.
w którymś z Dzienników Ustaw jest pełna lista chorób - nawet obejmuje



--Mam w domciu ksero tego (nie wiem na ile aktualne)co prawda nie
wszystiego ale kurcze nie będę przecież tego przepisywał... tymbardziej na
grupę... Andrzej - powiedz jakie konkretnie "choroby" cię interesują. Jaka
kategoria (D - zwalnia w czasie pokoju , w przypadku wojny biorą cię na
mięso armatnie, E - zwalnia w czasie wojny i pokoju ale to już trzeba być
naprawdę poważnie chorym). Ew z którego rozdziału chociaż. Spisik rozdziałów
od 1 do 10 poniżej...
1 - Budowa Ciała (dla przykładu : wzrost poniżej 150 cm , czy też słaba
budowa ciała upośledzająca sprawność ustroju, lub ew. takaż otyłość to
kategoria D a feminizm infantylizm, eunochoidyzm czy obojnactwo to już E).
2 - Skóra, tkanka podskórna, naczynia limfatyczne i węzły chłonne
3 - Czaszka
4 - Narząd wzroku
5 - Narząd słuchu
6 - Jama Ustna
7 - Nos, Gardło, Krtań
8 - Szyja, Klatka Piersiowa, Kręgosłup
9 - Narząd oddechowy
10 - Układ krążenia
i mam jeszcze kawałek rozdziału 16 - Stan Psychiczny

MikeTNK

Witam. Od 5-ciu dni mam gorączkę około 38,0 - 38,5 stopnia. Na początku choroby udałem się do lekarza pierwszego kontaktu. Przebadał mnie, stwierdzajac że coś zaczyna się dziać z moimi węzłami chłonnymi (stąd ta gorączka) i przepisał mi taki antybiotyk: Fromilid Uno (500 g). Jestem już po czwartej dawce tej tabletki i jakoś mi sie nie polepsza. Wezły chłonne nie powiększają się, jeden powiększony lekko wyczuwam po lewej stronie szyi. Dodatkowo na zbicie gorączki połykam na przemian Ibuprom, Apap i Pyralginę co 3 godz. Jem jeszcze 3 razy na dzień jeść coś takiego jak Apo-Naproxen i raz wieczorem Lora-Hexal. Nie wiem dlaczego ta gorączka mi sie non stop utrzymuje. Mam jeszcze taki objaw: gdy nabiorę powietrza i dotknę brzucha tuż pod lewymi żebrami to troche mnie tam zaboli, ale to może być kwestia nazbieranych gazów albo coś od długiego leżenia non-stop w łóżku.. nie wiem... JAk nie nabieram powietrza i tak uciskam to mnie tam nie boli.. Mocz dałem do przebadania i wszystko tutaj akurat jest w porządku... Krew mam iść badać pojutrze.. Prosze o jakąś poradę.. Nigdy mi się jeszcze takie coś nie zdarzyło... Aha.. Gardło mnie wogóle nie boli i wogóle nie mam żadnego kataru czyli nie ma objawów typowo grypowych... Pozdrawiam
po badaniu krwi ten parametr był przekroczony:
- LYMPH + ---> 52 (dop. do 40)
- węzły chłonne na lewej stronie szyi powiększone
- powiększona śledziona (po badaniu ręcznym)

lekarze sugerują żebym zrobił sobie badanie krwi w kierunku mononukleozy
a na razie zmieniono mi antybiotyk na dwa razy dziennie i w wiekszym stężeniu

antybiotyk nazywa się: rovamycine 3 mln. j.m.

Pozdrawiam
wyobrazam sobie to na ludzki rozum ze masz problemy z skora w miejscach glownie jak szyja i tym podobne delikatne miejsca.... czy to zjawisko medyczne ( niechce nazywac tego choroba) jest tak samo widoczne np na lopatce czy na zenetrznej czesci reki?

skora na ciele czlowieka nie jest taka sama wszedzie.....
co do lekazy, ja nie chce kwestionowac ich wiedzi.... ciezko studiowali by osiagnac swoje doswiadczenie...ale ja wiem ze prawie 100% lekazy widzac swierzy tattooaz odrazu stwierdza zakazenie.

ps. jak dlugo goja ci sie jakies zranienia? pamietasz moze jakies przypadki?


tak, ten problem mam tylko na szyi, nigdzie więcej.
zranienia i tego typu sprawy nie goją mi się długo, kolczyk w języku zagoił mi się momentalnie (tylko miałam małe problemy z węzłami chłonnymi, ale to normalne w sumie), w wardze to samo, i nie mam z nim żadnych problemów, trochę gorzej z pępkiem bo ciągle gdzieś nim zahaczam. z innymi też bardzo dobrze, żadnych problemów.

chciałam zrobić sobie mały tatuaż na kciuku, o średnicy 1,5cm x 1,5 cm..
na razie taki, potem kilka większych wzorów.

ogólnie tatuażysta chyba z pół godziny mnie odwodził od tego pomysłu, mowiąc, że tutaj będzie mnie masakrycznie bolało, bo "igła będzie jeździć po kości", i powiedział, że może zrobić mi wszędzie, tylko nie tu..

strasznie chcę mieć tatuaż, ale boję się trochę ewentualnych powikłań.
znając życie pewnie i tak go zrobię, ale muszę jeszcze popytać lekarzy i pogrzebać w necie.

wielkie dzięki za odpowiedzi.
Pewnego dnia podczas zabawy wyczułam pod zuchwą z prawej strony małą kulkę(wielkości małej wisienki ). Wyglądalo to jak powiekszony węzeł chlonny po dniach na wyjezdzie zobaczylam i zdebiałam po tej stronie kulka byla wielkości malego jajka jak Frodo siedzial skora na szyji byla wyraznie wypukła. To byla sobota. W pon bylismy w weta o dziwo guzek sam zmniejszyl się o polowe. Wymacano i stwierdzono że węzel chlonny jest z tylu i jest OK ślinianka także OK. To cos jest jakby w tkance pod zuchwą. Podano dalacin . Bierze od 2 dni . Zmniejsza sie . Cały czas Frodo je dobrze i jest wesoły. Moze ktos spotkal sie z czymś takim. Wet nie bardzo potrafi powiedziec narazie wiecej. Jakis naciek na tkance? To chyba dobrze że jest reakcja na antybiotyk! Jeżeli byłby to guz to przeciez nie zmienialby sie tak szybko . prosze o rade
Witam!
W sobotę BASS miał drugie szczepienie a we wtorek powiększyły mu się węzły chłonne i ten stan utrzymuje się do dzisiaj. Wygląda jak by miał dwie, duże kulki na szyi. Po prawej stronie węzeł jest większy niż po lewej. Przedwczoraj byłam z nim u weterynarza i powiedział mi że to może być reakcja na szczepienie - miał też 39 stopni temperatury.
Nie dostał żadnych leków a weterynarz kazał obserwować psa.
BASS nie jest osowiały, zmęczony. Je z apetytem i ma tak dużo energii co zawsze ale jednak niepokoją mnie te węzły. Może wy wiecie coś na ten temat?
Witam raz jeszcze!
Dzisiaj ponownie byłam z Bassem u weterynarza i dostaliśmy skierowanie na badania krwi. Wyszło ze czerwone krwinki są na granicy anemii a białych jest dwukrotnie więcej niż powinno. Dodatkowo oprócz tych dwóch gul na szyi zrobiła się jeszcze trzecia i jedna na uchu. Weterynarz za bardzo sam nie wie co jest z psem:( Dostał antybiotyki na zapalenie węzłów chłonnych. Mam nadzieje że to pomorze. Pies nadal jest aktywny, normalnie jes, trochę więcej śpi(podobno przez antybiotyk).
Strasznie się martwię co będzie dalej...:(
No właśnie nie lepiej tylko jeszcze gorzej;/ byłam u 4 różnych weterynarzy w katowicach i żaden zabardzo nie wie co mu jest. Jeden mówi że to ropne zapalenie węzłów chłonnych, drugi że po szczepieniu a reszta że w ogole czegoś takiego nie widziała jeszczeszcze;/ i na dodatek jeszcze wczoraj sobie tak rozdrapał szyje koło tych guli że pół przedpokoju było zasikane krwią:( ale on w ogole nie wygląda na chorego - normalnie je, bawi się, wesoły i aktywny jest...
i dalej nei wiadomo co mu jest::(:(:(:(
U szczurów rolę kociego FIV czy ludzkiego HIV pełni coronavirus SDA i sendai. To dwa wirusy, ale oba same w sobie powodują głownie osłabienie immunologii właśnie.
W skutek tego osłabienia szczur zapada na choroby układu oddechowego, samice nierzadko tracą młode jeszcze w okresie płodowym (infekcje wewnątrz macicy). W przypadku SDA rozpoznanie jest nieco łatwiejsze, pojawia się bowiem powiekszenie węzłów chłonnych na szyi, opuchlizna wokół nich oraz, równolegle, choroby oczu najczęściej kończące się wylaniem gałki ocznej...

Dlatego teoria o zmutowanym sendaiu wydaje się dość prawdopodobna i niestety, najbardziej paskudna.
xxx, nie wiem skąd jesteś, ale lepiej sprawdź innych, polecanych wetów w twoim mieście. Możesz też zadzwonić do warszawskiej Oazy (22 406-68-12), tam są specjaliści od gryzoni, i powiedzieć jaka jest sytuacja, jakie wyniki rtg i spytac o sugestie co do leczenia.
Co do diagnozy, tez wydaje mi sie troche chybiona. I podawanie antybiotyku przez pół roku?? Bez sensu.
Jeśli powiększone są węzły chłonne na szyi (nawiasem mówiąc powinny być wyczuwalne ręką...) i śledziona, to wydaje mi sie, że może to być kwestia zapalenia, bądź niewydolności. Z drugiej strony, jeśli jest guz (biopsja konieczna), to może to byc też sprawa hormonalna.
Szczurek nie jest niestety najmłodszy. To samiec?
ulala i gregor, My ci tu nic nie powiemy na sto procent, gdyby to był jeden szczur, mogłabym pomyśleć że to na przykład zaćma. Chyba że są rodzeństwem i w podeszłym wieku. Ile mają twoje szczury? Zaćma potrafi być schorzeniem rodzinnym...

Zapalenie oka u dwóch szczurów w jednym czasie jest za to mało prawdopodobne, znam niestety jedną chorobę która powoduje między innymi taki objaw i cię to nie ucieszy.

Wirus SDA, coronavirus działający podobnie jak hiv u człowieka, ale przenosi się z szczura na szczura również drogą kropelkową. Jednym z objawów tej choroby są stany zapalne i zmętnienia oczu, poza tym opuchlizna na szyi, częste infekcje, silne wycieki porfiryny oraz powiększone węzły chłonne (wszystkie objawy nie muszą się pokazać..).

Niemniej, za mało wiemy żeby coś dokładnie powiedziec a ja będę powtarzać jak zdarta płyta do samego końca. Jak są wątpliwości, to od ich ewentualnego rozwiania są specjaliści, lekarze weterynarii, a nie my, forumowicze..
Tak więc jeśli obawiasz się zapalenia, a o samym zapaleniu w tym temacie jest dużo wiadomości, to nie siedź przed komputerem tylko śmigaj do weterynarza (ale takiego, który się zna w temacie szczurów).
Layla, gwoli szczegółu. Powiększone węzły chłonne nie oznaczają, że to one są chore. Infekcja może być byle gdzie w organizmie, podobnie jak nowotwór.
Tak jak u człowieka - jeśli ma się np. zapalenie gardła, to bywają powiększone węzły chłonne na szyi.
Pewną wskazówką, gdzie szukać, może być fakt, że zmiany chorobowe prowadzą do powiększenia najbliższych węzłów chłonnych.
Dlatego też, owszem, zdjęcie można zrobić, ale nie pod kątem węzłów tylko ogólnie poszukiwania problemu. Jeśli nowotwór nie będzie widoczny, to warto spróbować potraktować mysz np. enrofloksacyną i zobaczyć, czy coś to da.

Zjawa ostatnio miała taki problem, że jej szczurcia miała bodajże problem z wątrobą (stan zapalny), a wywaliło węzeł w pachwinie.

Scanomune oczywiście jest wskazane zawsze i wszędzie. Zwłaszcza w stanach chorobowych.
Witaj MDM
Parę lat temu zaczęły mi się problemy ze śliniankami. Kamienie, stany zapalne i.t.p. W związku z tym miałem robione usg i tam wyszły powiększone węzły chłonne na szyi i to znacznie. Lekarz się zdziwił gdyż od tych ślinianek nie powinno tego być.
Po roku kolejne badanie i to samo z węzłami. Zaczeli mnie sprawdzać czy nie stoją za tym jakieś zmiany nowotworowe i też nic. Więc uznali, że taka moja uroda i na tym się skończyło.
Jak zaczełem leczenie na CPN to pierwsze herxy jakie miałem, zresztą bardzo silne, objawiły się powiększeniem węzłow i to znacznym i do tego potwornym bólem. To trwało około doby potem opuchlizna zeszła ból ustąpił. Tak było jeszcze raz.
Domyślam się teraz co było przyczyną wieloletniego powiększenia węzłow. Fakt , że nie robiłem teraz Usg ale nic mi od tej strony już nie dolega.
To o czym Ty piszesz miałem w momencie herxów i być może tak samo jest u Ciebie. Myśle , że miedzy innymi tam Ci siedzi to dziadostwo i stad takie reakcje.

Pozdrawiam
Witam.Usunieto mi cala tarczyce i wezly chlonne.Mam blizne na szyi i pod gardlem ok 20-30 cm.Przeszedlem jodowanie i badania scyntograficzne ,na dzien dzisiejszy jestem czysty.Lekarz powiedział ze co 6 mc musze przechodzic badania i jesli w ciagu 5 lat choroba nie wroci mozna bedzie powiedzieć ze jestem zdrowy.Do konca zycia musze brac chormony ,niestety przytylem 10 kg.Panowie nigdy sie nie poddawajcie,warto walczyc do konca a ja jestem tego przykladem.Nie ukrywam ze moje zycie sie zmienilo ,ja sie zmienilem stalem sie innym czlowiekiem .Poznalem swoje "slabosci"a moja psychika w pewnym momecie dotknela dna i gdyby nie wsparcie rodzinny nie odbil bym sie.Zaczolem juz trenowac i moje zycie znowu nabiera kolorow.Jestem wojownikiem , żadna choroba nie odbierze mi tego co kocham i lubie robic. Dziękuje wszystkim za wsparcie,pozdrawiam
Hej Przeskoczyłem problemów bólu jąder przy balaszce, wiec o to juz nie bede pytal. Natomiast mam inne pytanie: wczoraj cwiczylismy duzo duszenia trójkątnego nogami, dziś rano wstałem i mam opuchniętą szyję, przy węzłach chłonnych i kości szczękowej. Kości wręcz aż żal mi dotykać, tak boli. To normalne po hibernacji?
Głowę zawsze porządnie rozgrzewam, mostki, stanie na głowie, naciąganie... Tego już się nauczyłem i bez tego nawet nie zacznę. Ból nie w kościach a w "miękkiej" części szyi - właśnie najbardziej spuchł mi prawy węzeł (może to się jakoś połączyło z przeziebieniowymi stanami) chłonny i prawa część kości szczęki... ale już dwa dni po treningu jest prawie ok zdziwiła mnie po prostu taka akcja - ni stąd ni zowąd boli jak diabli ale przechodzi juz
Zaczyna się od bezbolesnego powiększenia węzłów chłonnych.
Na szyi, pod pachami czy w pachwinach. Powiększenie utrzymuje się dłużej niż w przypadku infekcji i powoli narasta. Później pojawia się gorączka, trwająca wiele dni przeplatana okresami bezgorączkowymi (tzw. gorączka Pela-Ebsteina) swędzenie całego ciała, nocne pocenie się, bóle kości, utrata masy ciała i skłonność do szybkiego męczenia się.
Może wystąpić także powiększenie śledziony, wątroby i innych narządów oraz ból po spożyciu napojów alkoholowych w miejscu gdzie znajduje się nowotwór.
Oto typowe objawy choroby zwanej ziarnicą złośliwą.
A ja moje drogie stosowalam Harmonet przez ok 2 lata, po czym pojawily mi sie uporczywe bole glowy i musialam przerwac ich branie no i miec min miesiac przerwy zanim zaczne stosowac Yasmin. Zrobilam 2 miesiace przerwy i jestem po 1 opakowaniu Yasmin- krawienie pojawilo sie niemal wzorcowo z 2/3 dzien :) Wszystko jest OK i bardzo Wam polecam! Balam sie nieco i prosilam mojego misia by nie stawial kropki nad "i" we mnie ale nie zawsze sie udalo. Nie bojcie sie kochane- ja tez ZAUFALAM Yasmin!
PS. Jedyne co mnie zaniepokoilo to powiekszenie wezlow chlonnych na szyji- i to dosyc znacznie ale juz mija.
Wlasnie wrocilam z urlopu. Biore 1 op Yasmine po przerwie i wczesniejszym braniu Harmonet. 2 dni temu zauwarzylam na szyi 4 powiekszone wezly chlonne- 3 mniejsze guzki a 1 calkiem spora wisienka. Jutro ide do lekarza bo to raczej nie jest nic normalnego. Czy wiecie czy to moze byc zwiazane ze zmiana hormonow? bo bylam w aptece i pani mgr powiedziala ze tak.
Musisz miec skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. Sprobuj najpierw do poradni, ale ostrzegam, ze czeka sie czesto kilka miesiecy na badanie. Mozesz tez, tak jak ja to zrobilam, poprosic o skierowanie na oddzial gastroenterologii na diagnostyke. Wtedy zrobia ci kolonoskopie na przeciagu kilku dni. Faktycznie dziwne,ze jeszcze kolo nie miales. Wycinki pobrane do badania histopatologicznego moga dac odpowiedz na twoje pytanie. To bylo ostatecznym potwierdzeniem Crohna u mnie.
Wlasciwie wszystko co opisales brzmi nardzo podobnie do mojego przypadku. Umiejscowienie bolu, podwyzszona temperatura. Ja rowniez mialam (i mam ) powiekszone wezly chlonne na szyi, pod pachami i oczywiscie wezly krezkowe przy zmienionym zapalnie jelicie. Moj lekarz zrzucil to na karb Crohna wlasnie.
Powinni ci tez zrobic badania na przeciwciala. Lekarz ci pomoze. My mozemy tylko dradzac
Powodzenia i pisz jak tam postepy
Szukałam podobnych tematów, ale były tylko o gulach na szyi i tylnych łapkach.

Wymacałam dziś Bobusiowi jakiś gule pod pachami (za przednimi łapkami) są symetryczne, po jednej za każdą łapą. Nie są twarde, ani zrośnięte ze skórą (nawet się trochę pod nią przesuwają ), a jak położyłam go na plecach to prawie całkowicie zniknęły (jakby wpadły na swoje miejsce, jak stoi na 4 łapach to trochę jakby zwisały)
Czy to rak, jakaś infekcja, to chyba nie jest coś normalnego?
Nie znalazłam ilustracji węzłów chłonnych u świnki morskiej, ale jest wiele rysunków przedstawiających rozłożenie tych węzłów u innych stworzeń, najczęściej u człowieka.
Węzły chłonne są umieszczone w różnych miejscach ciała, ale najważniejsze są na szyi - pod żuchwą i koło uszu, pod pachami i w pachwinach.
U świnki morskiej trzeba szczególną uwagę zwracać na węzły chłonne na szyi, ponieważ świnki mają skłonność do ropnego zapalenia szyjnych węzłów chłonnych. Jest ono spowodowane skaleczeniami pyszczka i gardła ostrymi kawałkami siana lub innego, nieodpowiedniego pokarmu. Bakterie zakażające takie skaleczenia spływają do szyjnych węzłów chłonnych i powodują opuchliznę i ropnie pod żuchwą.
W tarczycy mogą być guzki, tzw. ciepłe albo zimne, w zależności czy są to miejsca mocniej czy słabiej aktywne. I nie jest to nic niepokojącego, ma je ponad 50% kobiet. Jeśli są bardzo duże wtedy można się martwić. Lekarz Ci na pewno powie na wizycie co dalej.

A co do tego czegoś na szyi - nie jest to może opuchnięty węzeł chłonny? Czasem zostają takie po przeziębieniu, człowiek już zdrowy a taka gulka ciągle jest...
Zaczeło sie u mnie tak ze najpierw słapał mnie skurcz szyji a pozniej zaczeła bolec mnie głowa. Tak to sie mnie wiecej utrzymywało prze miesiac a troche sie uspokoilo. Wiec do do bólów to jest teraz tak ze mnie boli cały czas tył głowy, troche jakby takie tepawe uczucie bólu, czasami jest tak jakby mi ktos wbijał siekiere w głowe z tyłu. Ból głowy rowniez odczówam z tyłu głowy tam gdzie sa wezły chłonne, czyli po lewej i prawej stronie tyłu głowy. Jak narazie sobie jakos z tym radze lekami bo bez czuje jakby miał zardzewiała szyje, nie dlatego ze przestaje brac leki ale dlatego ze tak sie samo zrobiło a leki mi pomagaja troche rozluznic włąsnie te miesnie. To chyba tyle co do bolów głowy bo jeszcze boli mnie cały kregosłup i klatka piersoiwa, ale to juz inna bajka. W sumie powiem jeszcze ze wszystkim niemalze potrafie "strzela" - szyja, kregosłupem piersiowym, ledzwiowym a nawet klatka co mnie strasznie denerwuje bo to jest jak nałóg, jak nie strzele to zaczyna mi dretwiec i bolec.
Od dwoch dni wyskakuje ze skory z bolu... z zeba wypadla mi plomba...juz dawno, dzura jest gleboka, moze cos mi sie odslonilo? Boli pol twarzy, od ucha po wezly chlonne na szyji... nic nie mam spuchnietego... Rety, zwariuje... i w dodatku jestem zdala od dentystow przez najblizsze trzy miesiace...:(... co robic??
Juz od 10 lat mam problem z wychodzącymi ósemkami.Kilka razy w roku uaktywniały się i bolały przez parę dni. Wyszły juz trzy. Teraz znów ostatnia dolna prawa daje znać o sobie.To jeden z tych gorszych razów.Dziąsło wokół i częściowo wnętrze policzka jest rozpulchnione i białawe. Napuchnięte dziąsło tworzy takie kieszonki nad tą ledwie widoczną ósemką. Całość boli. Policzek jest widocznie napuchnięty i boli w okolicy szczęki przy dotknięciu również z zewnątrz (co do tej pory raczej się nie zdarzało).Jak zwykle boli mnie od tego ucho i puchnie węzeł chłonny na szyi.Przy takich gorszych razach dentysta dawał mi różne żele lub maści do smarowawania a czasem antybiotyk Dalacin C, kazał płukać korą z dębu i takim lekarstwem o nazwie Corsodyl (pewnie przekręcam).Zazwyczaj przechodziło w ciągu kilku dni.Teraz mnie znów dopadło a nie bardzo mam możliwość iść do dentysty. Smaruję żelem Aperisan chyba, płukam korą z dębu ale jest od wczoraj nieciekawie,źle mi się mówi i je.No i opuchlizna.A do tego policzka to przykładać raczej zimne czy ciepłe okłady?Macie może jeszcze jakieś pomysły jak sobie pomóc. Z uwzględnieniem tego, że karmię piersią.Proszę o pomoc.--
Kochana zmartwiona! Miesiąc temu miałam leczoną 6 z bardzo głęboką, wtórną próchnicą. Udalo się ją zaleczyć bez kanałowego no i zaczęła się jazda. Pierwszy okres był koszmarem. Nic ciepłego, zimnego nie mogłam jesc, ból promieniował do siekaczy, bolała cała buzia. Poszłam wiec do dentystki, która powiedziała,że po tak głębokim wypełnaniu ząb ma prawo boleć i do przez parę miesięcy z tym, że mają być to odczucia coraz słabsze. Dodatkowo miałam dziwną wirusową infekcję węzłów chłonnych po stronie właśnie bolącego zęba z koszmarnymi bólami głowy i szyi trwajacymi przez 3 tygodnie. DO tej pory lakarze nie wiedzą cóż to była za infekcja ale zębów nie wykluczają. Dentystka się z tym nie zgadza i karze czekać na poprawę ewentualnie się prześwitlić no i zobaczymy... Boli bardzo, nie codziennie ale jak już złapie... Już się zastanawiałam czy nie lepiej już wręcz zasugerować leczenie kanałowe bo mam dość bólu... Czy to możliwe żeby to miało tyle trwać?
Fajnie się to wszystko czyta No cóż, ja mam chyba największe wkur)*(*%@$% na swoje zdrowie - a właściwie na jego brak. Wczoraj idąc na USG szyji na 10:30 dowiedziałem się że się pomylono bo zapisany jestem do innego lekarza - czekałem aż do 13:30 A jak by tego było mało, na USG wykryto powiekszone węzły chłonne i.... guza na tarczycy. Właściwie od tej chwili nic nie chce mi się robić. Mam wielką nadzieję, że święta i sylwestra spędzimy tu na chacie jak rok temu Bo ja raczej się nigdzie nie wybieram. No i mam nadzieję że jeszcze uda mi się zobaczyć koncert JMJ na żywca - innymi słowy, że to jakiś lipny sobie guzek a nie..... nowotwór
ok 6 miechów temu odkryłam przypadkowo na szyi za uchem małego gózka.Byłam u lekarza,ale on tylko powiedział ze mam powieksony węzeł chłonny No dobra.. ale przez pół roku nie wiem co mam robic,isc do innego specjalisty,a moze on zeczywiscie ma racje czy ktos juz spotkał się z takim przypadkiem Będę wdzieczna za pomoc

Lekarzem nie jestem ale za uchem?tak dokładnie za uchem? Bo ja jak mam węzły powiększone są na tym załamaniu kości rzuchwy a nie za uchem...



Węzły chłonne są nie tylko na szyi...

A co do tematu to może po przebytej chorobie zostały powiększone i tak juz zostało, czasem zdarza sie ze węzły chłonne nie wracają do swoich dwanych rozmiarów
Przykro mi, że u mamy stwierdzono taki nowotwór, ale rozpoznanie raka pęcherzyka żółciowego, który może rozwijać się w okolicy dna pęcherzyka i przechodzić na dwunastnicę lub poprzecznicę. Przy lokalizacji w trzonie pęcherzyka żółciowego szerzy się bezpośrednio naciekając wątrobę i okolice jej wnęki. Jeżeli punkt wyjścia znajduje się w okolicy szyi pęcherzyka w szybkim czasie przechodzi na drogi żółciowe. Daje przerzuty do węzłów chłonnych i jamy otrzewnej bardzo rzadko do płuc. Niezależnie od postaci rokowanie jest niekorzystne. Spróbuj popytać na innych forach o tematyce ogólnie nowotworowej/onkologicznej. Życzę dużo siły. Pozdrawiam
Witam, dziekuje za odpowiedz. To prawda, dotychczas zaden z lekarzy nie zaproponowal by zrobic badanie USG, o kolonoskopi wspominal gastroneterolog, ale jeszcze u niego nie bylam z wynikami, bo je dopiero odebralam. Jednak uzaleznial je od tego jaki bedzie wynik tych badan, a glownie badania na krew utajona. Badanie jamy brzusznej mialam juz dosc dawno bo w w lutym 2007 i lekarze ogladajac je stwierdzali, ze skoro bylo niedawno to nie ma potrzeby. USG macicy i przydatkow bylo robione w lipcu tego roku i bylo wszystko w porzadku. Dzisiaj bylam na wizycie u ginekologa-onkologa, ktory mnie zbadal, jednak na USG kazal mi przyjsc po miesiaczce, ktora wlasnie mi sie po malu zaczyna. Pisze pomalu, bo u mnie wyglada to tak, ze 2-3 dni sa plamienia, potem 9-11 dni miesiaczki. W badaniu ginekologicznym nic nie stwierdzil, o wyniku markerow tez powiedzial, ze samo w sobie o niczym nie swiadczy, jednak kazal przyjsc na to USG w pierwszym tygodniu po skonczeniu sie miesiaczki. Zwlaszcza, ze trwaja one u mnie zbyt dlugo. Tez sugerowal wykonanie dokladniejszych badan przewodu pokarmowego, zwlaszcza ze wzgledu na rodzinna historie nowotworowa. Nie wiem czy to istotne, ale onkolog w badaniu wyczul na szyi sporo drobnych wezlow chlonnych, a poniewaz choruje tez na autoimmunologiczna chorobe tarczycy Hashimoto wiec stad skierowanie na to USG tarczycy i wezlow chlonnych.
Tak sie tez zastanawiam czy warto za jakis czas powtorzyc to badanie markerow tzn. pewnie po miesiaczce.
Pozostaje mi chyba poki co wierzyc, ze lekarz sie nie myli i poczekac do tego USG, a poki co dokladniej musze zbadac sie od strony gastrologicznej.
Pozdrawiam serdecznie
Witam ponownie, jestem juz po badaniach USG.
Tarczyca: niepowiekszona, o wymiarach; plat prawy 48x17x14, plat lewy 46x18x15 mm, ciesn 3 mm. Miazsz o niejednolitej echostrukturze z przerostem podsciolki laczno-tkankowej. Bez cech zmian ogniskowych, okolica tarczycy niezmieniona.
Jama brzuszna: Watroba niepowiekszona o jednolitej echostrukturze bez cech zmian ogniskowych, pecherzyk zlociowy cienkoscienny bez cech kamicy. Drogi zolciowe zewnatrz i wewnatrzwatrobowe nieposzerzone. Trzustka niepowiekszona, miazsz jednolity, przewod trzustkowy niepowiekszony. Sledziona niepowiekszona, miazsz bez cech nieprawidlowych odbic. Nerki o zachowanej struktruze korowo-rdzeniowej bez cech kamicy i zalegania moczu, pecherz moczowy o gladkich scianach. Wezly chlonne zaotrzewnowe niepowiekszone.
Na szyi wyszly w USG drobne wezelki, ale podobno nie sa niepokojace.
Tak wiec wyniki chyba dobre (tzn tarczyca niezbyt, ale to jak sadze ze wzgledu na chorobe Hashimoto).
Jedno co mnie zastanawia to czy lekarz ktory w 5 minut uwinal sie z badaniem tarczycy i jamy brzusznej z pewnoscia wykonal to dobrze i dokladnie?
Niestety nadal tez odczuwam pobolewanie w nadbrzuszu, po lewej stronie, zwlaszcza gdu siedze lub gwalotwniej sie poruszam, bardziej boli tez w czasie jedzenia.
Niby troche opadl ze mnie najwiekszy stres, ale nadal nie wiem skad ten bol. Pewnie niezbedna jest jeszcze gastroskopia i kolonoskopia, by sprawdzic czy tam cos nie siedzi.
Bardzo dziekuje za wszelkie wskazowki. Calym sercem wspieram tez wszystkie osoby z tego forum, ktore walcza ze swoja choroba. Chociaz moja mama mowi, ze ona nie walczy z nowotworem, tylko probuje go "oswoic".
Niemniej zycze wszystkim powodzenia w leczeniu.
Pozdrawiam
Witaj Iza ciesze sie ze pamietasz o mnie.U mamy wszystko w porzadku.Czekamy do 8wrzesnia na tk i modle sie by nic tam nie bylo.Jezeli chodzi o mnie to mysle nad psychologiem bo nie moge sie pozbierac do kupy....mam kilka hypoechogenicznych wezlow chlonnych na szyji i we wtorek ide do laryngologa i moge spodziewac sie biopsji boje sie strasznie gdyz moj kuzyn ma chlonniaka...Wiem ze do operacji tesciowej musze stanac na nogi.czy mi sie to uda zalezy od tego co ze mna dalej bedzie.Pozdrawiam serdecznie
Hej:) Mama dostała 5 ta chemie, potem zrobilysmy TK, ale decyzja o operacji zostala odsunieta. W tym tyg bylo 6te podanie. W miedzyczasie jeden z lekarzy zauwazyl powiekszony wezel chłonny na szyi- no i zaczełam sie bac;/ po 4 biopsjach(wszystkie wyszly ok) zdecydowali zrobic usg. No i okazalo sie ze Mama ma tzw. dodatkowe żebro szyjne a nie powiekszony wezel chłonny. Zrobiłam wielkie ufff..chociaz w sumie jestem zła ze tyle razy kłuli Mame zamiast od razu zrobic usg. Po 6tej chemii jednak nie jest mi wesolo. Wg lekarza choroba sie zatrzymala, ale postanowili zmienic leczenie. I tutaj jest wielki znak zapytania. Dr. Klimek zdecydowala ze Mama wejdzie do specjalnego programu i dostanie Patupilon lub Pegylowana liposomalna doksorubicyna(maja losowac ktory lek). Dostalysmy takie konspekty i po przeczytaniu tego wszystkiego bardzo sie boje. Duzo efektow ubocznych, dużo kłuć i żadnej pewnosci co sie stanie dalej. Macie jakies doswiadczenia z tymi preparatami???
Sam fakt ze odlozono operacje i chca podac niezarejestrowane leki mnie przeraza- czy to znaczy ze nie ma innej szansy na leczenie????
W tym tygodniu powinnam dostac do reki wyniki TK i markery.
Jedyne pocieszenie jest takie ze Mama sie dobrze czuje, praktycznie zadnych dolegliwosci, chodzi do pracy. Moja Mama to bardzo silna babka:)
Pozdrawiam serdecznie i zycze Wam duzo sił do walki z tym draństwem
Witam, mój problem zaczął się póltora miesiaca temu, z powodu niezdania egzaminu strasznie się zestresowałam (czulam jakby swiat mi się zawalil), zaczela mnie po tym boleć głowa, nie był to typowy ból-nie był tak silny aby brac leki przeciwbolowe(raz wzielam ibuprom ale i tak nie pomógł), było to uczucie jakbym spadła ze schodów i potłukła głowe, uczucie senności, ospałości, często zdarzało się ze czulam ze cos mnie „kluje” w glowie a potem czulam jakby „prad” rozchodzil mi się od tego uklucia w inne czesci glowy. Po 3 tyg liczba tych ukluc zmalala, teraz cos mnie zakluje raz na 2,3godziny. Ale do tego dochodzi uczucie ciągłego zmeczania, caly czas chce mi się spac, ale po spaniu ok13godzin czuje ze i tak już nie zasne. Gdy przelykam sline czuje chrupanie w gardle-krtani i jakby mi się tam wszystko przesuwalo, a gdy nachylam glowe do przodu i chce dotknąć broda dekoltu czuje lekkie chrupanie kosci (ale nic nie boli i dotykam). Boli mnie troche szyja i czuje tez ból pod pachami (ale internista nie wyczul powiekszonych węzłów chłonnych) Do tego boje się ze jest mi cos powaznego, ze umre, placze z tego powodu i nie mogę przestac o tym myśleć. lekarze nie wiedza czemu boli mnie glowa i jestem ospala, morfologia -ok., ob.-27, mam niewielka nadżerke, cytologia grupa II, TSH 4.020., u okulisty zmian na dnie oka brak – czy ktos ma podobny problem i objawy jak ja? Bardzo proszę o kontakt tu lub na maila: koranka88@op.pl
Widze,że kreseczki się nowe pojawiły.Szkoda tylko,że nie u tych najbardziej stażowych.

Ja popadłam (znów) w nałóg grania w RPG,dniami i nocami ale przynajmniej nie mysle o kreseczkach,dzeiciach i innych sprawach tego typu.

Acha,byłam na tych urodzinach Filipinki.Miałam wykorzystać pomysł Eire o kursie językowych ale nie znalazłam.Są kursy innych języków ale duńskiego nie ma,widocznie Duńczycy nie chca się duńskiego uczyć.
Impreza sie udała,towarzystwo bardzo międzynarodowe.Kupiłam jej coś w stylu karnetu na zakupy w moim ulubionym sklepie H&M.Przynajmniej nie bedzie problemu z fasonem,kolorem czy rozmiarem,sama sobie wybierze.

Byłam też u lekarza,niestety problem z ciśnieniem znów wrócił (180/110).
Dostanę skierowanie na badania pod kątem mojej choroby,powiekszonych węzłów chłonnych (z jednej strony szyji wyglądam jak chomik).No i jeszcze ale niestety nieciążowo.

Załamka,przynajmniej pogoda jest w porządku,ptaki się wydzierają, czyżby wiosenka szła??
Wracam do swojego Diabełka.
Witam kofaniutkie.

Widze ze jakies dolki dopadaj smutki a to wszytsko prze zte cholerne choroby Wczoraj Dawid zaczal kaslac i mowil ze go szyja boli jak kaszle a ma powiekszone wezlly chlonne od x czasu jak mu sie powiekszyly tak juz zostaly do tego jego oddychanie przez usta i sapanie ...ja juz nie moge tego sluchac a jak k.... on si e ztym meczy nie wiem od poniedzilaku szukam lekarza ktory pomoze mu normalnie oddychac bo zwarjuje...i boje sie bo nie wiem czy wezly chlonne moga bolec podczas kaszlu

Ataga biedna ZOsia ale musicie wytrzymac jakos ta rehabilitacje..a co do lekarzy to jak im.... nie powiesz nie pokazesz to oni wielu rzeczy nie widza...zdrowka dla Zosi

Trissy powodzenia w dorabianiu rodzenstwa dla Hubiego i jescze raz gratulacje chodzenia

Emdzi slonik fajny beda mialy ubaw...

Hala nie lap dolkow

Joanna73 a moze basen by Ci pomogl???

Julka od Iwony.str od przedwczoraj sama chodzi!!!!!!GRATULACJE....neta nei wie kiedz bedyie miala...

Poydrawiam milego dnia poyniej yajrey

jesli wygladaja jak uklucia szpileczkami i jest ich coraz wiecej to jest to rozyczka

moze to zwykłe potówki , teraz jak gorąco dzieci często to mają. Mj jasio ma całą szyjkę i ramiona.
Też sie zastanawiałam, czy to nie potówki, ale chyba nie. Malutkie, czerwone, drobniutkie, miejscami zlewają się w plamki, są dosłownie wszędzie. Ręce, dłonie, nogi, stopy, tułów, szyja, tylko na twarzy nie ma póki co. Ale humorek niunia miała odpukać dobry, węzły chłonne też niby nie powiększone. No nie wiem. Ale w sumie, lepiej, żeby różyczkę tak przeszła teraz niż później Z dwojga złego...
ANABELA JAK FAJNIE, ZE DO NAS DOTARLAS, BO JUZ SIĘ MARTWIŁYŚMY...

JOASIU JESZCZE TA SZCZĘKA MNIE BOLI, W SUMIE TERAZ BARDZIEJ NA SZYJE ZESZŁO. WĘZŁY CHŁONNE OKI, NIE POWIĘKSZONE. POPROSTU CHYBA PRZEWIANE, A ANTYBIOTYK ZA BARDZO NIE POMOGŁ, W SUMIE SZCZEKA NIE BOLI JUŻ JEDYNIE ZARAZ POD UCHEM JAK DOTYKAM I NIERAZ UCHO ZAKŁUJE... WYGRZEWAM.
A CO DO MĘŻA, TO MÓJ CZASAMI TEZ MIEWA TAKIE FOCHY, GŁOWNIE DLATEGO, ZE JAK WRÓCI O 17:30 Z PRACY, TO MYŚLI, ZE JUZ NIC NIE MUSI ROBIĆ

LENA POGADAJ Z SZEFOWĄ, MOŻE UKRÓCI TĘ PINDĘ... A JAK NIE TO PAMIETAJ O NAS. ARMIA BAYBUSOWYCH MAM.
A LENKA ŚLICZNA...

TRISSY BARDZO LUBIE CZYTAĆ TWOJE POSTY, SERIO.

KEJTUS O PROGRAMIE ZAPOMNIALAM...

ANABELA CO DO CIUCHOLANDÓW, TO JA MAM BARDZO DUŻO RZECZY I TO FIRMÓWKI, OSTATNIO KUPILAM KURTKĘ JESIENNO - ZIMOWĄ, I BRATOWA KUPIŁA MI KURTKE NA ZIMĘ, BARDZO CIEPŁĄ...

HALA NIE STRESUJ SIE TĄ PRACĄ I POCZEKAJ DO PONIEDZIAŁKU, JAK BEDZIESZ WIEDZIEC KONKRETNIE CO I JAK, W JAKICH GODZINACH. MYŚLĘ, ŻE ZŁOBEK TO ROZWIĄZANIE...
WIESZ NIE KAŻDA OPIEKUNKA, BEDZIE NON STOP DYSPOZYCYJNA, WIESZ ALBO SKASUJE DOSYĆ TYLE.

AGA27 TA PIELUCHA TO TETROWA HIHIHIH

TRISSY OH TE TESCIOWE, WIDZE ŻE NAJLEPIEJ MA TU HALA :):)

JOLLIET FAJNIE TAM...

PEWNIE WSZYSTKIE NIE DOCZYTALAM, ALE CÓŻ.
wysypka znikła
gorączki nie bylo wcale
ale na szyi ma powiekszony wezeł chłonny..

martwie sie

i nie chce jesc

moze to jakas alergia

moze anemia

boje sie

ide jutro do lekarza...

Joan ja mam całkiem prymitywny aparat
najprostszy sony
bardzo mały zoom
nic specjalnego

ide juz
pa
dobra, to ja znów ponarzekam..przyplatalo mnie sie cos..wczoraj mialam goraczke..mam powiekszone wezly chlonne pod pachami i na szyi..poza tym cycki mnie tak bola jakbym miala jakis stan zapalny(wiecie, jak czasami po porodzie kiedy zbierze sie za duzo pokarmu) i jeszcze durna zaczelam sie"doksztalcac" w internecie i dopatrzylam sie u siebie ziarnicy zlosliwej i chlonniaka..i ..plakalam wczoraj caly wieczór..wiecie, ja sie jakos teraz tak panicznie boje, ze cos mi sie stanie..bo te wezly chlonne i goraczka i wtedy mysle co z Nadine, normalnie strasznie sie boje..jutro biegne do lekarza, bo to nie jest normalne..mam nadzieje, ze to tylko jakas infekcja..sypie sie chyba powoli
Maya jeśli tomograf stwierdza że jest to niepatologiczne powiększenie, to miałbym wątpliwości, aby tak kategorycznie stwierdzać że to przerzuty do węzłów. Moim zdaniem powinnaś rozmawiać pod kątem albo możliwości wykonania biopsji z jakiegoś zmienione węzła do badania cytologicznego na obecność komórek nowotworowych, albo badanie PET, które może to rozstrzygnąć.
Nam kiedyś bardzo dobry radiolog od badań USG powiedział, jak Gosia była w remisji choroby jedno z kontrolnych USG pokazywało powiększone węzły chłonne, że w przypadku usunięcia węzłów dochodzi do zaburzenia krążenia chłonki i wówczas to może powodować powiększanie się węzłów chłonnych. Gosia w trakcie dwóch wcześniejszych operacji miała usuniętych około 20 węzłów. Po prawie roku te powiększone zmiejszyły się samoistnie. Może te w miednicy mają związek z usunięciem tego pachwinowego. Te w szyi może związek z dolegliwościami po chemioterapii, bo w końcu organizm też się jakoś broni przed trucizną. Nie wiem tylko z tym w klatce piersiowej. Czy to jest węzeł śródpiersia. Maya oczywiście, że lekarz może mieć rację, bo te powiększenia są ogólnie rozsypane, ale uważam, że warto byłoby to jakoś bardziej szczegółowo sprawdzić. Moim zdaniem zbyt pochopne byłoby odstąpienie od obecnej chemioterapii gdyby okazało się po czasie, że to nie ma związku z rakiem jajnika. Jakie decyzje zapadły co dalszego leczenia? Czy badałaś tez marker pomimo, że u Ciebie jest raczej w normie? Pozdrawiam i zrób cos z tym.
Dziewczyny: Malina, Dynia Życzę Wam zdrowia. Ja też jestem ciągle chora, ale ja podejrzewam pleśń, bo choruje od zimy do wiosny (po kilku miesiącach padania deszczu) kiedy jest bardziej wilgotno. Mam powiększone węzły chłonne na szyi. Jutro spotykam się z laryngologiem i wiążę z tą wizytą duże nadzieje.
1
Aischa, Igor oprucz wezłów chłonnych ma duże guzki na szyi
do tego dosżła powiększona wątroba i trzustka
Kurcze chyba do tego czawrtku zawału dostane :placz:

Mam nadzieje że na Onkologii będzie wiadomo co to za nowotwory są :placz:
Pani doktor Bardzo prosiła o dokładne zbadanie i leczenie Małego

Kurwa do czego to doszło żeby bokami dostawac się do specjalistów
Przez znakomośći Bo przez nasza słuzbe zdrowia to nigdzie bym się nic nie dowiedziała
1
Igor oprucz wezłów chłonnych ma duże guzki na szyi
do tego dosżła powiększona wątroba i trzustka
Kurcze chyba do tego czawrtku zawału dostane



Obiecuję dołożyć swoje i modlitwę za zdrowie Igorka :placz: Trzymaj się Angel, boziu jak mi łzy popłynęły jak to przeczytałam, to co ty musisz czuć. Życzę ci nieskończenie dużo siły i mocno wierzę, że wszystko dobrze się skończy
Dziewczynki, nic dziś niestety nie dam rady napisać, bo chora jestem totalnie
Gardło już mam tak zawalone, ze nic nie mogę mówić, ani jeść ( to schudnę przynajmniej ), w dodatku napuchły mi węzły chłonne i mam grubą szyję (świnkę już miałam kiedyś).
Idę się położyć

a co do lekarzy to faktycznie każdy ma inne zdanie
i różnie mówi,sama wiem z autopsji



Dokładnie
Ja z Igorek od kiedy się urodził męczę lekarzy guzkami na szyi i ........
Jeden mówił ze to po szczepionkach inny ze to uroda taka inny ze to zwojaczki ( rak) inny ze to tylko powiększone węzły chłonne inny ze nie wie co to inny że to narośl tylko jaka
Mówię wam masakra i co tu robić

Kini a to dobry ten twój chirurg ??
ciekawe jak ada z tym przeziebieniem



masakra
wieczorem dostalam takich dreszczy że myślałam że umre
niewiem co to było ......M juz mnie zaczął straszyc że to ta świńska grypa
w nocy spociłam się strasznie ( wzięłam polopiryne) i budziło mnie każde przełknięcie śliny .....
a teraz ....
szyja mi spuchła od węzłów chłonnych i nie moge buzi szeroko otworzyc tak mnie boli
normalnie jeszcze nigdy mnie tak gardło nie bolało .......
nie pojechałam do pracy bo słabo mi i zaraz bede się rejestrowac do lekarza .....
mam nadzieje żemnie nie spławią
a w gardle .....sam ogień
masakra .....
1
Innesses , dokładnie to mam anginę ropną i codziennie temperatura waha się pomiędzy normalną 36.6 do 38.3 w szkole mnie nie ma od poniedziałku , a to wszystko zaczęło się robić w wigilie , bo poszedłem po bułkę tartą i wyszedłem na mróz bez szalika... i wtedy węzły chłonne i szyja zaczęła boleć, a sylwester po prostu był zwięczeniem i teraz leżę w łóżku, mam zwolnienie na tydzień

Szajek , teraz się przynajmniej wyśpię
hm ja ostatnio schudlam 4 kg niby to nic ale moja waga to 46 zaczelam jesc na sile slodkie itp. podskoczylo do 47 ale dalej nie wiem co sie ze mna dzieje ciagle chora cos mnie lapie wezly chlonne powiekszone w wynikach badan poziom zelaza o 59 jednostek przekroczony a ja nawet czasu nie mam isc do lekarza teras mam liszajca bo odpornosc moja w stresie spada do minimum musialabym chyba pod kloszem siedziec zeby nie dopadlo mnie zadne chorobsko ;( no i kolejny antybiotyk

u mnie tez ciagle waga spada, mimo ze jem i tluste i slodkie, i nawet w srodku nocy, zadnego ruchu ostatnio praktycznie nie mam... no i te wezly chlonne;/ najpierw pol szyi mnie niemiłosiernie bolało, na nastepny dzien wylazl wezel, ale jakos sie schowal teraz.... do tego sama czuje, ze mam bardzo slaby organizm, zawroty glowy, juz druga afta mi sie zrobila w ciagu 2 tygodni.... masakra jakas z czlowiekiem sie dzieje po prostu....
bylam u lekarza to tylko wezel chlonny powiedziala ze moze byc od zebo ktore lada moment powinny byc i te na szyi moga byc takie widoczne na wszelki wypadek zbadamy krew

ja juz zaczynam sie stresowac bo czekam na odpowiedz o prace a co za tym idzie JUlka pojdzie do zlobka bardzo tego nie chce

za kilka dni wprowadzimy zmykle mleko zeby zobaczyc reakcje

na wakacjach podjadala troche nowosci od starszego kuzyna nic jej nie bylo jadla nawet serek wiejski

a tak wogole to ja chyba nigdy sie nie wypie nawet jak ona ladnie spi to ja po 10 razy sie budze zeby sprawdzic czy przykryta bo gania po calym lozeczku

wazy 9500 i ma 74 cm
Witajcie jesteśmy po serii trzech pierwszych zastrzyków - Kora jest ożywiona, radosna, chce się bawić - taka rozbrykana suczka
Jedyne co się u niej zmieniło w zachowaniu po działce to to że już nie przytula się do wszystkich - da się pogłaskać ale chwilkę...i broni naszego labradora, nie pozwala mu się bawić z suczkami, jest zazdrosna baaardzo
teraz próbujemy spotkań bliższych z naszym owczarkiem, który też jest bardzo zazdrosny o nas i labka - Kora przy drugim s pacerze już na niego nie szczekała bo wiedziała już że to nasz pies ale owczarek mało z siebie nie wyjdzie...
kupiliśmy kagańce żeby nasze spacery socjalizacyjne były bezpieczniejsze i na razie jest ok - powąchają się, obejdą oby nie zapeszyć jestk OK

Korze pojwaiły się jakieś dwa małe guzki przy szyji ale p. dr powiedziała żeby je tylko obserwować bo wyglądają jej na jakieś brodawki żeby się nie denerwować - węzły chłonne są ok więc z początkiem sierpnia i tak co miesiąc kłania nam się zastrzyk odpornościowy

przesłałam Kasi zdjęcia więc może jak znajdzie odrobinkę czasu to je zamieści

pozdrawiamy cieplutko:)
Ja to się zawsze śmieję, że przy tej lzejszej chemii to jej coś dają takiego, że w pierwszym dniu się czuje bardzo dobrze i jest nadmiernie ruchliwa. Pod wieczór jednak zaczynają się słabsze, ale jednak typowe objawy: rumieńce, febra, złe samopoczucie. Dziś już czwartek mama mówi, że czuje się jak "zbity pies" co oznacza, że wszystko ją boli. Mierzyłysmy ciśnienie ma dobre i nie ma temperatury, ale znowu uskarża się na bóle kręgosłupa, i niby migdał, szyja od tej strony co ten węzeł chłonny jest powiększony. Po tej lżejszej chemii to ma większy apetyt. Ona większość dnia poleguje, ale ogólnie czuje się dobrze. Dzisiaj wracała znowu do tego, że lekarka ciągle ją pyta czy ona kaszle. Dotąd nie kaszlała, a dzisiaj zaczęła trochę pokasływać. Ona tego nie słyszy, ale ja słyszę, że ciężko oddycha. Tego wczesniej nie było. Jest psychicznie w gorszej formie niż była, ciągle wraca do przeszłości i musiałam się nagłowić aby wspominać dzisiaj same śmieszne rzeczy i ją trochę rozweselić. Pozwoliłam jej tez się trochę wypłakać .... Widzę jednak, że bardzo się boi bo ma w poniedziałek tomogragfię.
węzły powiększone(ruchome, jak mocnej nacisnę to bolą, w nocy same bolały)



Ja mam powiększone węzły chłonne od ok. 1,5 roku. W okolicy pachwin i na szyi. Te w okolicach pachwin dochodziły mi do monstrualnych wielkości. Moja doktor mówiła, że tak ma być, ale sprawdziłam to u innych lekarzy /ich miny były bezcenne/ i, o dziwo!, to było spowodowane przez skórę. Tzn jej brak a co przez to idzie obniżoną odporność organizmu / brak zewnętrznej zapory/. Ogólnie, jak nie miałam skóry i było bardzo ostro, dodatkowo miałam podwyższoną temperaturę, wyniki ciut gorsze. Teraz te węzły mi "normalnieją", bo już skórę mam bliską do standardowej

Radzę zrobić usg węzłów. Tylko ten żel podrażnia skórę, przynajmniej moją, musiałam zęby zaciskać
Witam. Pisałam o swoim przypadku wcześniej. okazało się, że to nie opryszczka ale streptodermia - zakażenie bakteryjne... I tak w zaostrzonym azs i z tym syfem trafiłam do Kliniki Dermatologii i Wenerologii w Lublinie na ul.staszica. Spedziłam tam ponad tydzień. Na całe ciało stosowałam tam Eucerynę na wodzie destylowanej, a na zakażenie bakteryjne kolejno smarowano mnie: maścią gentamecynową, oxycortem, vratilolinem i bactrobanem. Ponadto dostawałm najmniejszą dawdkę zastrzyku dexawen i antybiotyk sumamed. Jestem w 19 tyg. ciązy i pobyt w szpitalu okazał sie bardzo pomocny...wręcz nie było innego wyjścia. Skora mi się nie sypie, zakażenie prawie wyleczone.Mogę obracać szyją, zginać stawy, moje węzły chlonne się zmniejszyły i gorączka minęła. teraz muszę tylko zdobyć tą eurycynę, bo na mnie działa super, lepiej niż te gotowe emolienty z apteki.
Hello
Jestem mama rocznego chlopca
Jak byl malenki to wsmarowalam w niego ok pol tubki Elidelu i bylam bardzo szczesliwa matka gladziutkiem sliczne dziecko szczesliwe nie swedzace .....
Teraz na nowo sie do nas cos przyplatalo jest znow w ciapki jo wiodze ze bedzie z niego atopowiec jak talala.
Wiec pomyslalam o Eliodelu ktory mi jeszcze zostal i posmarowalam malego a pozniej przeczytalam na forum noworodka o tej informacji z FDA i zamarlam....dodam tylko ze od 3 miesiecy moje dziecko ma powiekszone wezly chlonne na szyi. Niech mi nikt nie mowi ze przesadzam ze panikuje w koncu to moje dziecko i tylko druga matka moze zrozumiec moj niepokuj!!!!!!!!
Lekarze mowia ze to do wyzynajacych sie zebow(ida 4 czworki) katarku ale i tak jak sie dowiedzialam o raku ukl. limfatycznego i Elidelu to spanikowalam. Na szczescie od kilku dni sa mniejsze a nawet bym rzekla niewyczuwalne ale przyznam szczerze ze wyrzucilam Elidel aby mie kusil.
Powiedzialam pediatrom z ktorymi pracuje co przeczytalam w necie i oni sa zaskoczeni bo przedstawiciele tego leku milcza.... nic nie wiedza albo nie chca bojac sie ze straca rynek....kto to wie
Ja jestem wdzieczne ze jest o tym glosno i ze ktos o tym mowi a ze nie znam tak dodrze angielskiego
Zuziu berdzo ci dziekuje za wyczerpujace wiesci!!!! Dobrze ze sa tacy ludzie.
Witam

Mam 18 lat i od dawna uwstepuje u mnie cos takiego ze na dloniach(od wewnatrz) mam co jakis czas male krostki ktore bardzo swedza, potem skura mi sie luszczy i przechodzi(caly proces trwa jakies 2 tygodnie) i na powiedzmy miesiac-dwa mam spokuj. Przyzwyczailem sie juz, bylem u dermatologa ale powiedzial ze to od dorastania...mimo to od 8 czy 10 lat nic sie nie zmienilo. Jakies 5-6lat temu stwierdzono u mnie alergie na kurz, srednia... 2 lata temu przy innych testach skala uczulenia na kurz byla...na granicy skali(lekarz przykladal taka linijke:) okazalo sie ze jestem tez uczulony na wiele rzeczy(jak to okreslili na wszystko) na ktore wczesniej nie bylem bo mialem testy. Wystepuje u mnie od jakis 4-5 lat cos takiego ze strasznie swedzi mnie cale cialo, mam tez od takiego samego okresu pokrzywke ze latwo robie sie czerwony. ogolnie nie jest to wszystko przyjemne ale sie przyzwyczailem, przypadkiem trafilem na to forum i dowiedzialem sie o AZS. Nie trafil bym tu gdybym nie szukal info o czym innym a mianowicie od kilku tygodni mam powiekrzone wezly chlonne na szyji i pod pachami. Robiono mi badania, ciagle nie wiadomo dlaczego, jutro kolejne wyniki, ogolnie wyczytalem tu ze moze to byc od alergii a konkretniej od AZS. Wlasciwie objawy ktore opisalem pasuja do przeczytanych typowych dla choroby i conajmniej mnie to zdziwilo ze nikt jeszcze nie stwierdzil ze moge miec cos podobnego. Jak wlasciwie dokonuje sie rozpoznania tej choroby? Pozatym czemu trzeba sie leczyc? Wiem ze mam alergie ale zyje normalnie... Prosze o pomoc i odpowiedz bo troche mnie to dziwi...
Mam takie pytanie,otóż od paru dni pogorszyła mi się skóra (podjadłam trochę rzeczy których nie mogę) i od paru dni z boku pachy wyczuwam nie duzy, bolący przy dotyku guzek. Dodam że ten guzek nie "rusza się" sie pod palcami tak jak jest to w przypadku węzłów chłonnych na szyi które mam od zawsze powiększone. Jak myślicie czy to może byc węzeł chłonny czy coś innego? Mieliscie moze kiedys wezel ktory sie nie "ruszal"?
Mam takie pytanie,otóż od paru dni pogorszyła mi się skóra (podjadłam trochę rzeczy których nie mogę) i od paru dni z boku pachy wyczuwam nie duzy, bolący przy dotyku guzek. Dodam że ten guzek nie "rusza się" sie pod palcami tak jak jest to w przypadku węzłów chłonnych na szyi które mam od zawsze powiększone. Jak myślicie czy to może byc węzeł chłonny czy coś innego? Mieliscie moze kiedys wezel ktory sie nie "ruszal"?


Powiększone węzły, mogą, choć nie muszą, być wynikiem pogorszenia. Pod pachą akurat nie trudno zrobić usg, tak dla pewności, że wszystko ok i że nie jest to związane z niczym poważniejszym. Więcej o węzłach w azs tutaj. A pod pachą chyba nigdy u siebie nie wyczułam powiększenia węzłów, więc trudno ocenić czy się ruszały
Wg. od mokrej szyji nic mu nie bedzie



Też tak zakładałam. I się przeliczyłam. Widzisz "banana" za ganaszem? Węzły chłonne twarde na amen, już zwłóknione. Tylko mokra szyja była zostawiona... I piękne "zawianie"

Koń-mamut, poci się bardzo szybko - szczególnie, że na hali jeździmy. Niestety, codzienne padokowanie + boks angielski + zazdrość kumpli padokowych na widok założonej derki wyklucza nam golenie i derkowanie. No to oboje się męczymy, i tak aż do wiosny...
1
Dzięki. Przeprosiny przyjęte :) Wiesz nie mam kompleksów na tym punkcie, więc ... już zapomniałem :)
Wiesz ja się o tyle martwię, że mniej więcej od 3 lata latam ciągle po lekarzach i niestety coraz więcej rzeczy wychodzi. Robiłem USG szyji ze względu na powiększone węzły chłonne a tu stan zapalny tarczycy. Najgorzej, że to natury autoimmunologicznej i wiesz teraz mogę jeszcze większe mieć problemy. Kurczę ja nawet nie mam trzydziestki :)
Jeszcze raz dziękuje za pomoc i szybką odpowiedź.
Pozdrawiam
1
BYLAM U ENDO POW Z ETO SUBKLINICZNA GDYZ TYLKO TSH MAM PODWYZSZONE WIEC PODAJE WYNIKI DOKLADNE:
TSH III GENERACJA WYNIK 5.76
FT 3 : 3,88
FT 4 : 1,06
P. CIALA ANTY TG : <20 ,O
P.CIALA ANTY-TPO : <10,0
GRUCZOL TARCZOWY: ECHOSTRUKTURA OBU PLATOW I CIESNI JEDNORODNA, BEZ WIDOCZNYCH ZMIAN OGNISKOWYCH.NIE STWIERDZA SIE POWIEKSZONYCH WEZLOW CHLONNYCH W OBREBIE SZYI.
MORFOLOGIE MIALAM LEUKOCYTY 40.8 MONOCYTY 6.9 WBC.7.0 PCT 184 PLT 234 I OGOLNIE LEKARZE WIDZIELI I OK.JEDYNIE TO TSH JEST PODWYZSZONE I BRAK HASIMOTO ORAZ PRZECIWPCIAL WSKAZUJE NA SUBKLINICZNA NIEDOCZYNNOSC KTORA MZOE SIE ROZIWNIE ALE NIE MUSI CO POCIESZJAACE. SLYCSZALA MZE POLCECA PANI PRZEZ2 PIERFWSZE TYG POL TABLETKI DLA PRZYZWYCZAJENIA ORGANIZMU DO EUROTHOXU 25?
1
Wczoraj mialam atak bólu z prawej strony do tej pory od czasu do czasu mnie pobolewało,ale tym razem było gorzej,choć nie skręcałam się az tak bardoz z bolu. Bolały mnie do tego kości i miałam podwyższoną temperaturę, ponieważ moja koleżanka miała podobne objawy przy torbieli na jajniku wiec pojechalam do szpitala. Zrobiono mi badania krwi,nie wyszedl stan zapalny wiec nie było podejrzenia jednak wyrostka ,ale przy badaniu brzucha (oczywiscie bolalo) lekarz stwierdzil, ze to węzel chlonny kreski, od pzreziebienia,tak jak na przeziebienie czesto reaguja wezly szyi,tak u mnie tym razem kreski. Nie wiem czy to faktycznie to, bo juz jakies dwa miesiace temu tez juz czulam ze cos jest nie tak,choc nigdy nie byl to bol uniemozliwiajacy ruchy(ale przeziebiona jestem baardzo czesto) wiec mam nadizeje ze po pzreziebieniu, grypie wszystko przejdzie.Dostałam zastrzyk dozylnie i domiesniowo i jakos zasnelam,dizs jest juz lepiej choc nadal cos jeszcze boli. Nie wiem czy to wyjasnia Wasz bol,ale moze.pozdrawiam
1
Witam,

Czy mogłabym prosić o interpretację moich wyników?

RBC- 4,04
HCT- 35,1
MCV- 87
RDW- 12,6
HGB- 12,4
MCH- 31
MCHC- 35,3
PLT- 302
MPV- 7,3
WBC- 5,9
LYM-2,7
MID- 0,5
GRA- 2,7
LYM%- 47
MID%- 8
GRA%- 45

Poziom żelaza- 8,8
Poziom cukru- 4,8

Ostatnio od czas do czasu odczuwam ból węzłów chłonnych (tych pachowych i na szyi), dodatkowo utrzymuje mi się stan podgorączkowy.

Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam.
1
Dwa lata temu, po prawej stronie szyi wyczulam gulke na wezle chlonnym. Nic dotychczas z tym nie robialam, mimo ze odczuwalam bol. Kilka dni temu bylam u lekarza, ktory przepisal mi tabletki o dzialaniu przeciwzapalnym i przecowbolowym. Niestety po tym odczuwalam bardziej wzomozony bol. Bylam na USG, ktore wykazalo ze mam powiekszony wezel o 7 mm. Co mi dolega?

moje wyniki badan krwi:
OB - 6
Morf. Hb - 11,7
L - 7,7 : pos - 61, Lw - 2, Lim 37
1
Póki co będę pić tę wodę, zobaczymy czy coś da na dłuższą metę. Leków dzisiaj nie wezmę, może w końcu się wypróżnię normalnie. Nie wyobrażam sobie stanu moich jelit po tych zaparciach, gdzieś to wszystko przecież zalega. Moim największym błędem żywieniowym jest to, że jadłem zawsze dużo, choć i tak jestem bardzo szczupły. Na szczęście z jakością tego jedzenia nie było tak źle. Przed chwilą zauważyłem, że mam powiększony prawy węzeł chłonny na szyi. Przy naciskaniu boli.
1
Witam wszystkich,

Przeczytalem watki w tym forum i postanowilem zapytac co sadzicie o moim problemie, od lutego tego roku mam problem z gardlem, zaczelo sie od mocno zaczerwienionych łuków, potem doszły do tego powiekszone grudki chłonne na jezyczku i tylnej scianie gardła oraz suchosc w gardle, pozatem scieka mi jakas gesta wydzielina po gardle czasem przezroczysta, czasem biaława. Niemam kaszlu, kataru, goraczki jedynie na szyji czasami odczuwam jakby ucisk ale niewyczuwam zadnych powiekszonych wezłow. Na jednym z migdałów pojawily mi sieostatnio jakies zołte plamki. Rodzinny stwierdzil zapalenie grdla i przepisal jakis standartowy zestaw leków, przy drugiej wizycie wyslal mnie do laryngologa, laryngolog obejrzal głebiej moje gardłoi stwierdzil to samo i zapisał mi nastepny antybiotyk i tantum verde do płukania. Po skonczeniu antybiotyku i odczekaniu tygodnia sam udałem sie na wymaz i stwierdzono 1.Haemophilus parainfluenzae(+++) 2.Canadida spp. (+++) oraz Flora Fizjologiczna zróznicowana (ale co to oznacza to niewiem). No wiec z tym wynikiem udalem sie do rodzinnego który przepisal mi antybiotyk zgodny z antybiogramem oraz zapowiedzial ze trzeba sie zaszczepic na Haemophilus jak wyzdrowieje(mialem katar akurat). Minelo juz 3 tygodnie od tej wizyty, a umnie dalej to samo, wiec niewiem czy mam sie szczepic czy leczyc? (jak mam sucho w gardle to biore czasem cholinex, czasem halset, a ostatnio orofar, a najczesciej guma do zucia pomaga najlepiej ;-) ).

Jak sadzicie co mi jest?

Pozdrawiam.
1
Panie doktorze,prosze o pomoc. Od roku czasu mecze sie z gardlem i zarazem przez tyle samo czasu probuje znalezc przyczyne i lek. Mecze sie okropnie. Od jakiegos czasu moje objawy sie nasilily. Sa to: ogromna suchosc w gardle,gesta slina(nie flegma,moja slina przybiera forme kisielu),powoduje to u mnie odchrzakiwanie,jedzenie nie chce przechodzic,jakby nie mialo poslizgu,gardlo wyglada na wysuszone i obrzekniete i sa tam miejscowo czerwono-prezroczyste "krostki" i jakas tego samego koloru blonka ,gardlo raczej mnie nie boli,mam jeszcze do tego czesto zatkany nos,albo jedna dziurke,albo druga lub obie po trochu,kataru nie mam,jest jeszcze czasami uczucie splywania po tylnej sciance,ale zapalenia zatok nie mam,bo robilam badania. Nie mam goraczki,ale mam lekko powiekszone wezly chlonne karku i szyji. Robilam ostatnio wymaz z gardla wyszedl gronkowiec MSSA w gardle i nosie,ale moja pani laryngolog nie zreagowala na niego lekami,powiedziala,ze nie taki "diabel" straszny. Ale przeciez te doledliwosci to wlasnie mogly byc od niego prawda??? Panie doktorze co pan mysli. Wyniki krwi mam dobre,tylko ASO w przeciagu roku bylo ok 400,ale na ostatnim wyniki spadlo do 200,angine mialam moze raz w zyciu. Paciorkowiec w wymazie nie wyszedl. Co mam robic,prosze o pomoc!!! Czy mam podjac leczenie tego gronkowca,musze powiedziec,ze tak mi te objawy dokuczaja, ze niewiele jem :( Z gory dziekuje :)
1
Hej. A powiedz po jakim czasie przyjmowania tej szczepionki wystąpiła u Ciebie poprawa? I co uległo poprawie? Wiem że temp spadła, a co z gardłem i migdałami? Czy przy tych migdałkach masz powiększone wezły chłonne na szyji? Pytam bo ja mam i nie wiem czy się tym martwić czy to najpewniej od tych migdałków.
1
Witam was serdecznie.
Pisze z prośbą o pomoc bo nie wiem co robic, czy latac dalej po lekarzach czy poprostu juz mam bzika na tym punkcie.
A wiec jakis 1.5 miesiąca temu poczulem ze boli mnie szyja,na poczatku myslalem ze to przewianie ale utrzymywalo sie tydzien, Poszedłem do rodzinnego i powiedział ze to rwa barkowa, dal leki i nic.
z 3 tygodnie temu zauwazylem ze po prawej stronie pod zuchwą mam powiekszony wezeł chlonny poszedłem do 3 larynologow i mowia ze to moze byc normalne po infekcji, ale to dziwne bo nie mialem ani gorączki ani kaszlu...
zrobilem Laryngoskopie wykazało ze mam niby stan zapalny krtani - leczylem Pecto-Drill'em teraz tusicom i Isla Moss.
Zrobilem także USG i napisali ze: Ze po prawej stronie widoczne wezly chlonne z prawidlową zachowana zatoką wezłową o wymiarach 11x4 i 7x4.Gruczoł tarczowy i slinianki prawidlowej wielkosci.ultrasonograficznie po stronie prawej (tam gdzie czuje ze cos sie dzieje) szyji odczynowe węzły chłonne. Zmienionych wezlow chlonnych w obrebie szyji nie uwidoczniono.

Czuje Czasem jakby kolke w okolicy Jabłka Adama i tchawicy (takie kłucie) a węzełek powiekszony. Teraz zakupilem Ribomunyl i go wziąłem dopiero dzis,1 tabletkę.
badanie krwi ok mowia ze super wyniki: Hemoglobina 15 , OB mam 2...Skoro ob mam tak małe to znaczy ze nia ma jakis groznych chorób?pomozcie
1
Witam.MAM nadzieje ze mi ktos wkoncu odpowie.! Mam 16 lat od jakiegos roku moze dluzej odczuwam górke na węzle chlonnym na szyjii. Poszedlem z tym do lekarza i jak zwykle mówil, ze nic mi nie jest. Mialem usg ale niestety mialo zbyt gleboka glowice i nic nie uchwicilo. Laryngolog bo chyba on sie zajmuje tymi sprawami nie jestem pewny, obadał moją szyje i powiedział ze to jest jeden wezeł ktory jakos sie zapolontal i to jest ta górka. Mam chuda szyje i dlatego go widać. Szczerze mam 180 i waże 56kg moze dlatego. Bralem leki na odpornosc i sie troche zmiejszało jednak całkowicie nie znikło. Mam pytanie czy mam sie tym martwic czy nie ? Bo z reguły jestem taki ze sie martwie o stwoje zdrowie i chcialbym wiedziec czy moge dać sobie wkoncu spokój z tymi węzłami :) robilem badania na toksoplazmoze nie wiem jak to sie pisze i nic nie wykazało.
1
Witam Cię serdecznie, Peterze.
Nadal kontynuuję leczenie Proxacinem (jeszcze 3 dni) i flukonazolem (jeszcze 7 dni). Po 7 dniach zażywania tych leków czuję komfort w gardle i zdecydowanie mniej bolą mnie węzły chłonne na szyi (chociaż jeszcze są lekko powiększone). Męczy mnie za to cholerny katar, który rozkręcił się w trakcie kuracji tymi medykamentami. Uwierz mi, marzę o tym, żeby móc normalnie wydmuchać nos. Cały czas nos jest zatkany. Wciąż mam wrażenie, że muszę go wydmuchać. Głowa boli, uszy przytkane, a w chusteczce wydzieliny tyle, co kot napłakał. Czekam cierpliwie końca kuracji i zaraz potem zamierzam wykonać sugerowane przez Ciebie badania. Tylko bardzo się boję, że znów minie 7, w porywach 10 dni, a ja zachoruję. Peterze, co mogę już teraz zrobić, żeby się chronić? Masz jakiś pomysł? Proszę...
1
Witam znów, Peterze.
Brak mi słów. 3 dni temu zakończyłam leczenie Proxacinem, jutro przełknę ostatnią tabletkę flukonazolu. I co z tego??? Od wczoraj mam dudniący, ochrypły głos. Dziś - niby kichanie, niby kasłanie, ale takie bolesne w górnej części klatki piersiowej. Węzły chłonne na szyi wciąż lekko powiększone, ale nie bola. Katar odpuścił, ale nos zdaje się być przytkany. Zaczyna się swędzenie w uszach i gardle.
Peterku, jutro odbieram z apteki Euphorbium compositum amp. i Echinacea compositum forte SN amp. Skierowanie na zastrzyki już mam. Czy mogę rozpocząć tę kurację wzmacniającą? Czy te objawy w niczym nie przeszkadzają?
1
Witam.
Było już lepiej. Niestety musiałem wyjść z domu i pojechać samochodem. Upał. Samochód nagrzany. Nawiew, bo się nie dało wytrzymać. Na wieczór zacząłem odczuwać mocny ból w okolicach ślinianek podżuchwowych. Duszność. I powiększyły mi się migdały. Są bolesne. Powiększyły mi się także węzły chłonne. Boli mnie też w okolicach podstawy szyji, na ramionach. I ból uciskowy nad mostkiem. Czy mnie w ten sposób mogło przewiać? Jechałem tylko kilka kilometrów. Takie objawy miałem trzy miesiące temu. I potem brałem 3 antybiotyki przez miesiąc. Myślę że wtedy pomógł Dalacin C.
Zapisałem się znów do laryngologa. Czy powinienem wziąść znów antybiotyk? Czy nie zważać na te objawy i iść po szczepionkę Polivaccynum? Kataru ani podwyższonej temperatury mie mam.

Pozdrawiam.
1
Dziki za odpowiedź,

pracuję w otoczeniu dużej ilości komputerów, monitorów, myślę że powietrze jest wysuszone i jest tam trochę promieniowania elektromagnetycznego.Dużo mówię w pracy. Ale pracuję tu 5 lat i wcześniej problemów nie było. problemy zaczęły się po 3 miesięcznym urlopie bepłatnym.

Morfologię mam ok,

A cy warto zrobić to badanie CRP zeby sprawdzić czy jest infekcja ? Węzły chłonne mam ok . tzn pod żuchwą przy szyji nie przekraczają 0,8 mm
1
Czy wogóle mogę nadal stosowac tą szczepionke?nie dobrze sie czuje,węzły chłonne mnie bolą na szyi.pod żuchwą,i mam ogromnie powiększone,Gardłojakby popuchnięte i na przemian raz jeden migdał boli raz drugi,jakby żuchwa do tego jeszce,czuje sie jak śwince albo podobnie.prosze Peter odpisz bo nie wiem co robić do lekarza mam dopiero za tydzien,bo nie ma wolnych terminów...........NIE WIEM CO ROBIC....
1
No to niech dalej leczy wg. ulotek, to świetnie na tym wyjdzie. Szkoda tylko pacjentów. Przede wszystkim lekarz powinien zostać na studiach nauczony myślenia, a nie korzystania z gotowych "papek" opracowanych przez specjalistów od reklamy "jedynie słusznych" leków.
Proponuję wykonać (pewnie prywatnie) wymaz z gardła i ucha. Owszem, te problemy mogą mieć podłoże alergiczne, ale niekoniecznie. Jeszcze są sprawy wirusowe. Jeśli podejrzewa alergię, winien dać skierowanie na testy, chyba, że też twierdzi, że nie ma sensu tego robić i pokaże następną ulotkę.
Poza tym wskazane usg węzłów chłonnych szyi i tarczycy.
1
Witam
Mam kilka pytań. Od jakiś 2 lat mam duże problemy z gardłem a mianowicie: czuje w przełyku jakby gule, której nie mogę przełknąc. Nie wiem czy to jest flegma czy coś innego ale przez to nie mogę spać. W nocy nie mogę przełykać śliny prawie się dusze. Lekarze wykluczyli flegme oczywiście. Miałam wycięte migdały i po tym miało być wszystko dobrze ale po 2 miesiącach wszystko wróciło. Odczuwam także bóle w klatce piersiowej możliwe, że są one związane ze stresem. Oprócz tego od bardzo bardzo dawna mam powiększone węzły chłonne na szyji. Z jednej strony jest to "guz" średnicy około 2cm. Nie wiem czym to jest spowodowane. Za każdym razem jak idę do lekarza patrzą i nic. Od jakiegos czasu mam także problemy z tymi węzłami typu: bolą mnie strasznie węzły i ucho a oprócz tego jak mi się wydaje mam zapalenie jamy ustnej. Jak zjem coś kwaśnego zaraz aż mnie wykrzywia. Prawie w ogóle nie mogę jeść. Te objawy średnio po tygodniu ustępują. Pojawiły się już 3 razy średnio raz na 1,5 miesiąca. Nie wiem czym to wszystko jest spowodowane. Jeśli ktoś mógłby mi pomóc to będe wdzięczna
1
Zapomnialam dodac, ze mam takze straszne nudnosci dochodzace do wymiotow, gdy pojawily sie poraz pierwszy pomyslalam ''jestem w ciazy'' ale zrobilam badania i test i wynik byl negatywny. Te nudnosci ostatnio sie bardzo nasilily byc moze sa zwiazane z flegma, ktora mnie dreczy. Co najgorsze jest przy tej wydzielinie, ze nie moge jej wykrztusic. Nie mam kataru a wydzieline w gardle tak. Wieczorkiem napisze nazwe tego leku. Ewa bardzo mi przykro, ze tak cierpisz wiem co to znaczy bo tez juz sie dlugo mecze i zaczynam szukac przyczyn tego a jest to bardzo dluga i ciezka praca.

[ Dodano: 2007-11-17, 16:54 ]
Leki, które przyjmuje to Luivac. Właśnie koncze miesięczną kuracje. Niby pomogły ponieważ nie złapało mnie żadne przeziębienie ale męczą mnie te węzły. Mam zamiar zrobić tomokomputer ale nie wiem czy najlepiej węzłów chłonnych i szyji czy uszu??
1
hej mam problem od około 2 tyg mam powiększone węzły chłonne są nie bolące zlokalizowane pod żuchwą tutaj trzy gródki dwie z jednej jedna z drugiej strony twarde i na szyi ale miekkie miałam robione wyniki krwi wszytko ok kał ok tarczyca lekka niedoczynność ale na usg wszytko z nia wporzadku zęby zdrowe jama ustna bez niepokojących zmian brak gorączki guli w gardle kaszlu co może być przyczyną? czy mam raka?!
1
Witam a u mnie jeszcze na dodatek mam chyba zapalenie węzłów chłonnych bo mi szyja po jednej stronie puchnie kurde jestem młody a czuję się jak stary dziadek ale przynajmniej jedno jest dobre zaczynam częściej wychodzić z domu ale i tak lipa dzisiaj cały dzień mnie klatka piersiowa bolała na szczęście już mnie nie boli to sobie spokojnie zasnę pozdrowienia dla płci pięknej i LOVE was :P :*
1
a macie moze przykurcze miesni twarzy i szyi? albo czujecie jak cos drga w gardle..? ostatnio znou jestem w stresie bo mam jakiegos guzka z przodu szyi po lewej stronie tak jakby to byl jakis tetniak tetnicy czy cos, bo pulsuje tzn tak jakby znajdowal sie pod ta wlasnie tetnica ://// to moze byc wezel chlonny?? odp prosze :(
1
Doktorze Peter, mam pilne pytanie.
Moje 20-miesięczne dziecko ma na szyi (za uchem, w pionie) kilka mniejszych i większych powiększonych węzłów chłonnych z jednej i drugiej strony głowy. Jak stoi, to po bokach szyjka wygląda na lekko spuchniętą. Czuć je jak kulki pod skórą. Jeszcze kilka miesięcy temu kulka dosyć duża była jedna, ale było zapalenie ucha i lekarz kazał się nie martwić. Nie zeszła mimo że choroba przeszła.
Teraz tjestem już mocno zaniepokojona. Dziecko co prawda ma katar i wyrzynają mu się ząbki, ale czy to może spowodowac aż takie zmiany w węzłach?
Nie wiem czy mam przeczekać infekcję czy iść do lekarza, gdzie teraz wszyscy siedzą na korytarzach z rotawirusami.
Proszę o radę.
xxx, bardzo mi przykro... Ale powiem, co myślę.

Polemizowałabym z diagnozą o białaczce. Na jakiej podstawie ją stwierdzono?
Guzy często dają przerzuty do najbliższych węzłów chłonnych. Może te powiększone węzły, to wina tego guza? Wszak od karku do węzłów na szyi blisko...
A powiększona śledziona. No cóż, śledziona to takie coś, co łapie różne świństwa z organizmu. Dla mnie przede wszystkim powiększona śledziona oznacza, że coś sie niedobrego dzieje w organizmie. Ponieważ jest guz, być może i przerzuty do węzłów, to nie wykluczałabym też ich wpływu na stan śledziony.
Jeśli się mylę, niech mnie Olimpia poprawi.

A na jakiej podstawie zdiagnozowaliście guza w mózgu? Po samym zachowaniu? Sorki, ale tak samo zachowuje się bardzo ciężko chory szczurek...
Gdyby to zachowanie nie występowało razem z guzem, tymi węzłami i śledzioną, to ok, można myśleć o guzie w mózgu. Ale moim zdaniem, tutaj zachowanie wiąże się z tymi pozostałymi, zdiagnozowanymi rzeczami.

Co do antybiotyku. Przy dłuższym podawaniu antybiotyku organizm sie na niego uodparnia. Dlatego nie jestem przekonana, czy podawanie enrofloksacyny (w dowolnej postaci: Bayrtil, Enrobioflox, Enroxil) ma sens.
Steryd powinien dać kopa, ale też może przyspieszyć wzrost nowotworów. Póki nie wiadomo, jakiego typu jest dany nowotwór, podawanie sterydu jest swoistą ruletką.
Ale Wy chyba nie macie tu już nic do stracenia... Można steryd zaryzykować...

Radziłabym się skonsultować z innym wetem. W sprawie sterydu i zmiany antybiotyku. Sam antybiotyk chyba tutaj nic nie poradzi.
A może po prostu dać mu tylko środek przeciwbólowo-przeciwzapalny (np. Metacam, Tolfedine)?
Możesz jeszcze poprosić o zrobienie biopsji guza na karku i wykonanie histopatologii. Wtedy będziesz wiedziała, co to jest, ale licz się, że szczurek może nie doczekać wyniku. Taka histopatologia potrwa ze dwa tygodnie...
Czy ktoś z Was również miał ogromny bol gardła, zniemożnoscia przelykania sliny, promieniujacy do uszu ( uczucie jakby mi je ktos przekuwał czyms ostrym) z ogromnym bolem wezłow chłonnych na szyi? Mam to od wczoraj po 3 tab Summamedu...
Witam serdecznie.
Jestem tu pierwszy raz i odrazu prosilbym o jakis komentarz do mojego postu.
Od kilku lat mam problemy jelitowe.Kiedys mialem robione badania typu usg.gastroskopia i wlew kontrastowy jednak nic niepokojacego nie zauwazono u mnie.A objawy jakie u mnie sie pojawialy to bole w okolicach prawej czesci brzucha(teraz czasem nawet zdarzaja sie sporadyczne klucia w lewym),okresowe biegunki szczegolnie po jedzeniu i kurczowe bole brzucha.Bylem kiedys u chirurga,ktory bral pod uwage ze moze to byc choroba crohn'a,skierowal mnie do drugiego chirurga w szpitalu i ten nastepny obejrzal moje usg ,zrobil wywiad i uspokoil mnie ze nie ma powodu do paniki,ze to nie wyglada na chrona,ale dla pewnosci polecil mi zrobic pasaz jelit.Zrobilem tego rentgena.Zdjecia obejrzal moj lekarz pierwszego kontaktu,zlecil mi dietke bardziej lzejsza,przepisal jakies medykamenty(nawet juz nie pamietam co to bylo) i...I to by bylo na tyle.minelo pare lat od tamtych badan a klucia w brzuchu sie pojawialy od czasu do czasu ale byly lzejsze niz kiedys.Biegunka czasem sie zdarzala ale juz lzejsza i nauczylem sie nad nia ze tak powiem panowac.Pojawila mi sie miedzyczasie krew w stolcu,czasem swiad i bol podczas defekacji.I tu teraz sam do siebie mam pretensje bo zbagatelizowalem sprawe.Myslac ze to hemmoroidy sam udzielalem sobie pomocy kupujac dostepne w aptekach srodki na hemoroidy,ktore pomagaly na pewien czas.W tej chwili sprawa stala sie tak powazna ze od miesiaca mam stany podgoraczkowe 37 st. i mam powiekszone wezly chlonne na szyi i pod prawa pacha,ktore nie zniknely po antybiotykoterapii.Naczytalem sie tyle teraz o raku jelita grubego i objawach ze wszystko wskazuje na to ze i mnie to nieszczescie spotkalo.Stad taki temat "jakie szanse ze to crohn" Z dwojga zlego wolalbym juz chorobe lesniewskiego.
Czy wezly chlonne "odlegle" zdarzaja sie byc powiekszone przy zapaleniach jelit?
Za kazdy komentarz serdecznie dziekuje z gory.
Też osobiście wolałabym rezonans niż kolonoskopie nawet jesli mialabym wylozyc ze swojej kieszeni.

A co do histori przypomniała mi się moja.
Jeszcze przed zdjagnozowaniem, metodą prób i błedów lekarze starali się dowiedzieć co mi jest, wieć zafundowali mi biobsje wezła chłonnego (nie wiem jak on się nazywa ale na szyi).
Ide juz na sale operacujną (bo robili to pod narkozą). Mama została przed drzwiami a mnie zaprowadziła do wielkiej pustej sali jakaś pielęgniarka i mówi że musze poczekąć bo sala operacyjna jest zajęta. Drzwi z pomieszczenia w którym byłam były otwarte a na wprost operowane dziecko nie wiem co mu robili ale widziałam krew i to już wprowadziło mnie w stan lekkiego szoku, więc starałam się dalej nie patrzeć w tym kierunku. Po jakimś kwadransie przychodzi chirurg w zakrwawionym fraku i pyta sie co mi ma wyciąć , stwierdził że nie wie i musi iśc po kartoteke, ja już tam nie wytrzymałam (no i się przynaje bez bicia popłakałam się) po chwili przychodzi i już mówi że wie co ma zrobić pomacał węzeł i poszedł. Po nim weszła pielegniarka i jak zobaczyła mnie płaczącą dała mi taką pluszowa książeczke (nie wiem czy kojarzycie ale to taka dla niemowlaków by sobie krzywdy nie zrobiły ) bez liter tylko obrazki, zaznacze że miałam wtedy 13 lat a pózniej już przyjemność czyli narkoza i po przebudzeniu nic nie robiłam tylko śmiałam się z lekarzy który wchodzili i się pytali jak się czuje, a ja "O doktor.... he he he buheh"

Ostatni cytat najlepiej opisuje lekarzy którzy przez ponad 3 miesiące nie umieli mnie zdiagnozować i robili badania metodą etliczek pentliczek, ale wkońcu mnie wypisali i inni się mną zajeli (choć i tak troche to trwało)
szyja, a konkretnie - węzły chłonne - mam zapalenie
Boli tak, że mam ochotę łeb sobie ukręcić
W środę byłam na kolejnej wizycie u lekarza. Lekarz wykonał badanie przezierności karkowej, sprawdził czy widoczna jest kość nosowa - wszystkie badania wyszły bardzo dobrze. Lakarz próbował również sprawdzić płeć dziecka i powiedział, że nie widać "ogonka", więc chyba będzie dziewczynka (ale to jeszcze nic pewnego). Dzidziuś jest bardzo ruchliwy, lekarz cały czas musiał go "ganiać" z aparatem USG i widać, że dobrze mu w brzuszku, ponieważ pokazał gest "ok" . Mam już założoną kartę przebiegu ciąży.

Ja leczę się prywatnie. Mam dość państwowej służby zdrowia i lekarzy konowałów. Przez 3 lata strasznie cierpiałam z powodu bólu powiększonych węzłów chłonnych na szyi i bólów głowy. Chodziałam po lekarzach różnych specjalności - rodzinny nie wiedział co mi jest, to mnie odesłał do laryngologa, jak laryngolog nie wiedział co mi jest, to mnie odesłał do alergologa, jak alergolog nie wiedział co mi jest, to mnie odesłał do reumatologa, jak reumatolog nie wiedział co mi jest, to odesłał mnie do neurologa... Żaden z w/w lekarzy nie wiedział co mi dolega. Zapisałam się prywatnie na wizytę do laryngologa, do kliniki, która uchodzi za najlepszą w danej specjalizacji. Lekarz od razu wiedział co mi dolega i w jaki sposób mi pomóc. Musiałam mieć operację, a w sumie 3 w 1 - operacja prostowania przegrody nosowej, zmniejszanie małżowin nosowych i udrażnianie zatok, wycinanie migdałków (3). Za oparcję zapłaciłam 10 000,00 zł, ale było warto. Gdybym chciała wykonać taką oparcję w ramach NFZ, to musiałabym czekać ok. 3 lat i każda operacja byłaby wykonana odrębnie czyli ostatnią operację miałabym wykonaną po ok. 6 latach, albo nawet dłużej.

Ciąże prowadzi mi lekarz, do którego chodzę prywatnie. Jest świetnym fachowcem i wiem, że mogę mu zaufać. Na każdej wizycie mam wykonywane badanie USG - za wizytę z badaniem USG płacę 150 zł, za wizytę z badaniem USG i badaniem cytologicznym płacę 200 zł. Wszystkie badania w ciąży wykonywałam odpłatnie w prywatnej klinice, ponieważ wychodzę z założenia, że jeżeli mam zapłacić, to nie będę stać w kolejkach w przychodni, czekać na wyniki tydzień, a jakość badań będzie pozostawiać dużo do życzenia.
Chłopak uśmiechnął się - co prawda miał nie dawać jej forów i tego nie robił, ale leczenie oparzelin nie jest najmilszym zajęciem. Znacznie bardziej preferował rany od zwykłej broni - zwłaszcza cięte. Szybko przeanalizował sytuację. Zwykle bardzo oszczędzał chakrę, ale w końcu teraz nie walczyli naprawdę na poważnie, mógł sobie pozwolić na więcej. Szybko ułożył plan mający zmylić dziewczynę. Chłopak wyczekał na odpowiedni moment w którym uwaga dziewczyny skierowana będzie w innym kierunku i stworzył kolejnego klona - który zaszarżował na Oharu i rzucił kunaiem celując w brzuch. Atak był jednak zmyłką gdyż klon miał zaraz wyciągnąć łańcuch i spętać nim broń dziewczyny - jednocześnie powinien za nią pojawić się prawdziwy Heihachiro za pomocą Shunshina i użył Chakra Enjintou do podcięcia włókien mięśniowych w lewej ręce. I wbijając na chwilę senbon z Kurosuchi głeboko w węzeł chłonny przy szyi. Nie chciał jeszcze kończyć walki więc zaraz potem on i klon odskoczyliby gotując się do następnej rundy*. Chłopak był jednak gotowy wysadzić swą kopię gdyby dziewczyna się do niej zbliżyła.

Heihachiro czuł się lekko podekscytowany walką, dawno nie miał okazji pogrążyć się w walce - w skupieniu analizować ruchy i wykorzystywać sytuację, zmuszać organim do wysiłku i czerpać radości z zmęczenia. Teraz walczył z Oharu i czuł że nie jest tak źle. Z umysłu zniknęły wspomnienia Tsuki-gakure i ciałą martwych towarzyszy. Był tylko moment teraźniejszy i ta walka. Tutaj, na tej pięknej plaży w otoczeniu sutrowej lecz jak urokliwej natury. Szum fal i odgłos przesypującego się piasku, promienie słońca. Chłopak uśmiechnął się mówiąc:
- To było niezłe Oharu. Mogłaś mnie nieźle zranić. Stałaś się dużo silniejsza niż kiedyś...

*Zabierając broń z rany
NatEast, dlaczego nie zrobiłaś sekcji szczurzycy?

I czy ten guz był guzem czy powiększonym węzłem chłonnym? Bo przecież tam się węzeł znajduje.

I w końcu. Dlaczego nie zrobiłaś sekcji ani histopatologii guza?
Skoro znalazłaś ten temat, to pewnie wiesz że brat Idunn, Imre został ojcem i to niejeden raz. Informacje o przyczynie śmierci szczura którego brast lub siostra były rozmnożone są bardzo ważne i nie można tego zaniedbać.

Sekcja jest w takim momencie przymusem.

Na przyszlość. Jeżeli ktoś nie chce robić sekcji swojemu szczurowi, niech NIE kupuje szczura z rodowodem.

<DOPISEK>
Dzwoniłam do Zirr w sprawie tego "hodowca nie widział potrzeby"...

Otóż, dowiedziałam się, że właścicielka Idun przez telefon nawet się o nowotworze nie zająknęła, pytając Zir tylko o przyczynę zgonu Ishtar i stwierdzając że w odróżnieniu od Ishtar problem Idun nie jest urazowy, bo ona żadnych urazów nie miała i napomykając o "podobnym problemie co z Ishtar".
Nie wnikam czy pytała czy robić sekcję, jeżeli NetEast dzwoniła do zir w godzinach jej pracy, zir mogła powiedzieć cokolwiek( zwłaszcza że nikt tu nic o nowotworze nie wspominał) wliczając w to "sekcji robić nie trzeba".

Sprawa jest dziwna i szczerze mówiąc, czuję się całą tą sytuacją mocno zniesmaczona...
Przez to wszystko mam idiotyczne wrażenie że NatEast CHCE żebyśmy myśleli że problem jest dziedziczny, choćby i bez sekcji i mimo podejrzeń czegoś zupełnie innego u obu szczurzyc (a u Ishtar potwierdzonego sekcją) i mam chyba do takich podejrzeń prawo. Albo to mega nieporozumienie, albo nie wiem co. Mógłby ktoś zadzwonić do Jałonickiej lub Wojtyś i wypytać o przypadek??

Telefon do Oazy (dzięki J. za telefon.. ) wykazał kolejne nieprawidłowości..
Jałonicka wspomniała, że na rtg był faktycznie zaciemniony obszar na jednym płucu, ale nie było powiedziane że to nowotwór, wspominała o możliwości zmian po silnym stanie zapalnym.
Do tego nie napomknęła nic o guzie na szyi..
Sama nie wiem, czy to nadintepretacja wyników czy konsultacja z jeszcze innym wetem, o którym właścicielka Idun nie wspomniała... przydałyby się jakieś wyjaśnienia.
Ostatnio zaobserwowałem,że powiększyły mi się węzły chłonne w pachwinach i pod pachami,wyskoczyło mi też coś na szyi,czy to może być coś groźnego?Zdarzyło się wam coś takiego?
ja mam podobnie tyle, ze ja mam takich guzkow wiecej na szyi
takze bylam z tym u lekarza bo zaczelo mnie to martwic
lekarz powiedzial ze to normalne wezly chlonne sa jedynie powiekszone...
to bylo jakis rok temu a stan moich guzkow jest taki sam...
Moja Chmureczka jest bardzo ciezko chora
Zachorowala nagle w "pelni zdrowia",po prostu nagle w poniedzialek,wieczorem zauwazylam ze ma niewielkie obrzeki na szyi , obmacalam Ja i nic szczegolnego tam nie wymacalam.
Nie bylo zadnej bolesnosci, Chmurka zachowywala sie normalnie, dobrze jadla i pila, miala tylko troche podwyzszona temp do 39.Na drugi dzien rano nie wstala, zeby wyjsc na dwor, miala jakby wiekszy obrzek szyi, madal niebolesny , temp 38,8,wieczorem obrzek sie powiekszyl przesumął sie w kierunku fafla i policzka oraz klatki piersiowej, nadal miernie goraczkowala, byla slaba, prawie nie wstawala z lozeczkaNad ranem obudzil mnie lekko swiszczacy oddech.Spala, ale miala ewidentna dusznosc,duzy obrzek na szyi,klatce piersiowej,faflach oraz na bokach klatki piersiowej.Pierwsze co wymacalam to powiekszone wezly chlonne szyjne ,duze ,niebolesne i jezyk,sinawy jezyk wystajacy spomiedzy fafli.Rece mi od niej odpadly, a strach chwycil mnie za gardlo,juz wiedzialam ze jest ciezko chora.Byla 5 rano i te 3 godz do wyjazdu na klinike, byly dla mnie koszmarem,caly czas plakalam i nie bardzo pamietam jak tam dojechalam Chmurce wykonano wszystkie badania, nawet u czlowieka nie wykonano by wiecej w ciagu jednego dnia
morfologie. biochemie transaminazy-ponad 1000,RTG klatki i przegladowe brzucha, USG brzucha, na zdjeciu klp okazalo sie ze bardzo jest powiekszone serce oraz cechy rozpoczynajacego sie obrzeku pluc, wykonali jej EKG i Echo serca
Okazalo sie ze ma ostre zapalenie watroby oraz zapalenie miesnia serca z rozpoczymajacym sie obrzekiem pluc i naprawde przywiozlam ja w ostatniej chwili.
Prawdopodobnie przyczyna tej ciezkiej choroby jest zatrucie opryskami, bo w sobote spacerowalysmy po, polach a w poblizu ktos opryskiwal rosliny.Nawet nie przechodzilysmy kolo niego ,ale Chmurka musiala zjesc opryskama trawe.
A teraz nie wiadomo czy przezyje
Wszystkich przestrzegam przed takimi spacerami!
z lżejszych to po przepuklinie,z większych po wyciętym węźle chłonnym na szyi i po wypadku samochodowym miał wyrwany obojczyk ... te z urazów z dzieciństwa nie liczę .Mój M to taki duży mały marins :))
Dzisiaj odebrałam wynik PET-CT i to był najpiękniejszy moment w historii mojej choroby.
Opis badania:
Głowa i szyja: fizjologiczny wychwyt 18F-FDG
Klatka piersiowa: fizjologiczny wychwyt 18F-FDG
Jama brzuszna i miednica: w wątrobie w zmianach opisanych w CT:segm.8/4a - 18mm i 14mm, segm. 35 x 8 mm, segm. 13mm - bez gromadzenia się 18F-FDG. W dwóch hipodensyjnych obszarach miednicy po stronie prawej (zmiany opisane w CT) - 34 x 29mm i 18 x 15 mm - bez gromadzenia 18F-FDG. W zmianie po stronie lewej pomiędzy mięśniami uda poniżej spojenia łonowego do przodu od kości udowej 35 x 27 mm - nie stwierdza się gromadzenia 18F-FDG. Węzły chłonne pachwiny lewej do 15 mm-bez gromadzenia 18F-FDG
Układ kostny i mięśniowy: Fizjologiczny wychwyt 18F-FDG.

Wnioski: Całkowita metaboliczna odpowiedź na zastosowane leczenie - wynik badania bez cech choroby rozrostowej - bez nieprawidłowego metabolizmu 18F-FDG.

Boże, jak ja się cieszę, aż tak bardzo, że nawet tego nie umiem opisać.

Nie myślcie, że brak mi pokory, mam ją w sobie nadal i wiem, że szczęście nie może wiecznie trwać, ale dzisiaj chcę się tylko cieszyć.

W lutym ub. roku jak dowiedziałam się, że mam raka jajnika - FIGO IV , to świat zawalił mi się na głowę, ale w tym wielkim nieszczęściu, widziałam również szczęście i dziękowałam Bogu, za to, że pozwolił mi odchować syna (syn miał 12 lat kiedy zostaliśmy sami). Cieszę się, że znów mogłam dziękować Bogu, że dostałam następną szansę.

Dziewczyny, każdej z Was życzę, żeby jak najszybciej mogła odebrać taki wynik.
Pozdrawiam Was serdecznie i czekam na sygnał od Roberta, że prawidłowo zinterpretowałam wynik badania PET-CT.
Wlasnie siedze w szaliku na szyji bo cos mam z wezlami chlonnymi lub migdalem sama juz nie wiem Oczywiscie moj maz lekarz kazal mi nasmarowac sie smierdzacym zelem i nie mam wyjscia bede musiala tak spac
Takim to dobrze, ja się kisze w robocie... ok mamy wiatraki ale pierdziele to... już mnie jeden węzeł chłonny boli i cała szyja
Ale odnośnie pogody to jest ciepło, słonecznie i lekki przyjemny wiaterek
puszczyk napisał/a:
gorączka może się utrzymywać przy pasożytach


Ale wtedy eozynofile bardzo by wzrosły.

Kasieńko, wyobrażam sobie, ze szpital ma ustalone pewne rutyny postępowania diagnostycznego, które to rutyny są kompromisem między potrzebami a pieniędzmi jakie może wydać na jednego pacjenta. Stąd też wynika jak rozumiem, że po dwóch dniach diagnostyki tak naprawdę nie wiedzą, czy przyczyny np. bólu kręgosłupa są organiczne czy psychogenne ( te ostatnie występują ponoć częściej u dzieci w wieku ponad 10 lat).
Zapytaj lekarza prowadzącego, czy przewidują wykonanie rezonansu magnetycznego lub tomografi brzucha, miednicy i kregosłupa. Wyniki takich badań pozwoliłyby na wykluczenie większości organicznych przyczyn takich bóli.
Jeśli nie przewidują, to dlaczego?
Jeżeli utrzymuje się nadal gorączka, a nie ma żadnych wyraźnych objawów infekcji, to
w detektywistycznych dociekaniach jej przyczyny mogą sądzę pomóc lekarzom nawet takie informacje (dotyczące okresu kilku dni przed pierwszym wystąpieniem gorączki) jak:
- czy Zuzia brała jakieś leki, nawet takie, które do tej pory dobrze tolerowała np. uspakajające, syropki etc.,
- czy nie zaistniała sytuacja, w której do krwi mogły zostać uwolnione bakterie – np. w wyniku takich niewinnych czynności jak wyciśnięcie krostki, czyraka, rozdrapanie np. szczoteczką do zębów dziąsła (krostka zapalna) itp.,
- czy była u dentysty,
- czy kontakt ze zwierzakiem nie zakończył się zadrapaniem,
- czy mogła mieć kontakt z odchodami kota,
- czy jadła coś nietypowego – np. serek z nie pasteryzowanego wiejskiego mleka,
- czy w czasie gorączki miała gwałtowne dreszcze ( pewnie się o to lekarze pytali, bo takie dreszcze wskazują na jakiś rodzaj bakteryjnego zakażenia),
-czy w czasie ostatniego okresu straciła na wadze,
- czy powiększone są węzły chłonne ( szyja, pachy, pachwiny). Lekarze pewno sprawdzali, ale często się zdarza, że dopiero rodzice wykrywają powiększone węzły.
Lekarze mówią, że 90% przyczyn gorączki nieznanego pochodzenia daje się wykryć i skutecznie wyleczyć, a w pozostałych przypadkach ustępuje ona samoistnie.

Bądź dobrej myśli.
Rozchorowałam się :płacze: Boli mnie głowa, boli mnie gardło, mam katar i obolałą szyję (jak choruję to mi węzły chłonne na szyi puchną). Czuję się paskudnie, w domu jest lodowato zimno. Porażka
1
kinia fajna ta gra...też nad nią myślę widziałam w tesco i się zastanawiałam

a co do kina, ja chyba w liceum ostatni raz byłam ale z nowosciami na bierząco jestem bo m to filmomaniak

jakieś choróbsko mnie rozkłada wywaliło mi węzły chłonne na szyi
Wróciłam od weta. Nie jest dobrze. Perełka ma 3 guzy pod brodą każdy wielkości orzecha laskowego. Wet. stwierdził, że to albo powiększone węzły chłonne, albo jakieś guzy z ropą, która już jest długo i stwardniała. Pytałam, skąd to się mogło wziąć, co źle zrobiłam, ale podobno to są takie patogeny w środowisku i jedne świnki są na nie odporne, a inne mogą zareagować źle i nie można temu zaradzić. Jeśli chodzi o leczenie, to dostała jakieś dwa zastrzyki z antybiotykami, które może rozrzedzą jej te guzy, jutro kolejne zastrzyki. A w piątek decyzja: dać kolejny zastrzyk, czy poddać operacji. Dr. Tomasz Piasecki jedzie od soboty na urlop i zastanawia się, czy robić tę operację, bo potem nie chciałby zostawić pacjenta bez opieki. Ale najwyżej zajmie się nią inny wet w jego zastępstwie. Operacja to będzie ostateczność, jeśli jej życie będzie zagrożone. Bobków prawie nie ma, a jak są to malutkie 1/5 tego, co zwykle. Dostałam dla niej RodiCare i mam podawać w proporcji 1do 2-3 cz. z gerberkiem marchewkowym. Zjadła na razie 3 ml tego i wcześniej 2,5 ml. samego gerberka, a dziennie powinna 40 ml. Co godzinę będę ją dokarmiać. Brzuszek ma pusty, więc muszę ją podtuczyć. Dobrze, że pojechałam do niego, bo inny wet pewno by nie odkrył tych guzów, a jak mi dr. Piasecki kazał przyłożyć rękę pod jej brodę, to ja nawet je wyczułam i są naprawdę wielkie. Nie dziwne, że nie chce jeść, jak jej to na gardle uciska. A jeśli chodzi o te łapki, to podotykał je, a świnka ani nie piszczała, ani nie broniła się, a jak jej szyi dotykał, to próbowała uciekać. Stwierdził więc, że póki co, rtg nie będzie potrzebne, bo łapki wyglądają dobrze, a tak dziwnie nimi sunie, bo jest wycieńczona tym, że nic nie jadła przez dłuższy czas. Po powrocie od weta, jak wstawiłam ją do klatki, to próbowała na siedząco zajrzeć do miski i się przewróciła, ale jak ją dokarmiłam, to za chwilę usiadła na chwilkę i wyczyściła sobie łapkami nosek, więc może już coś jej pomaga, skoro podniosła się na chwilkę.

Jutro poproszę o nazwę tych antybiotyków, to Wam napiszę, co dostaje. Dziś zapomniałam się o to spytać, byłam tak zaaferowana. Jutro o 16 kolejna wizyta, powiem Wam, co z tego wynikło.

Edit: Podałam jej do 21:00 12 ml tej karmy z gerberkiem, zaczęła jeść trochę więcej sianka, ale kupki tylko 3 od 17:00. Położyłam ją na ręczniczku na łóżku, tam podałam jedzenie i sianko, dzięki czemu mogę dokładnie widzieć, ile zjadła i ile zrobiła bobków. Wyciąga główkę tak, żeby te guzki jej nie uciskały, cały czas leży, choć po każdym karmieniu zdobywa już na tyle siły, żeby umyć pyszczek. To dokarmianie chyba jej pomaga.
Na dziś u weta ostatnie zastrzyki antybiotyku i zastrzyk na poprawę pracy jelit. Były dwie młode wetki (może stażystki), ale badały ją wcześniej z dr. Piaseckim, więc były w temacie. Obejrzały jej brzuszek, pougniatały i porządnie wymasowały, żeby sprawdzić, czy wszystko ok. Stwierdziły, że jest mięciutki i nie ma wzdęc, jest dobrze, a w jelitach wyczuły już uformowane bobki, Trzeba dalej jak najwięcej dokarmiać, żeby je wypchnąć. Dostałam na jutro i poniedziałek tabletki, które są tym samym lekiem na poprawę pracy jelit, co ten zastrzyk. Mam jedną taką tabletkę rozkruszyć, pół podać jutro rano, a pół wieczorem. W poniedziałek rano też podać pół, a po południu idę na kontrolę, więc dostanie pewnie już zastrzyk a nie tabletkę. Mam podać tą tabletkę z niewielką ilością gerberka przez strzykawkę, tak, aby mieć pewność, że połknęła wszystko.

Poprawka wagi:
-pierwszego dnia leczenia ważyła 830 g, teraz waży 860 g. Stwierdziły, że jest szczupła świnką, nie ma w ogóle tłuszczyku, tylko twarde mięśnie, ale nie zaszkodzi jej troszkę przytyć, ale niewiele. Powiedziały, że świnki szczupłe z mięśniami są u nich w lecznicy rzadkością, na ogół przychodzą raczej takie bardzo utuczone i oni zachęcają do ich odchudzenia. Powiedziały też, że widać, że dużo biega i ma dobrą kondycję i dziś też wygląda już świetnie. Bardzo dużo miała do powiedzenia w lecznicy, cały czas gadała do wetek, pyszczek jej się nie zamykał.

A co do tych guzów: raczej to nie są węzły chłonne, bo nie są aż tak twarde. Stwierdziły, że raczej ropniak, albo rak. Jesli ropniak, to w czasie operacji będzie wiadomo od razu, jesli coś innego, to wyślą na badania histopatologiczne, żeby odkryć, co to za dziadostwo. Najkorzystniej by było, żeby to były ropniaki, bo najmniej niebezpieczne i najłatwiejsze w leczeniu. Boję się raka i tarczycy. Dr. Piasecki powiedział, ze jeśli to by była tarczyca, to nie ma szans.... W kolejce dziś czekała pani ze świnką na obcięcie zębów i powiedziała mi, ze jej proś też miał wyciętego ropniaka z szyi i wszystko przeszło pomyślnie.

Teraz intensywnie dokarmiam. Moja Księżniczka zaczęła obgryzać różne przedmioty (szkoda, ze nie jedzenie) i jest bardzo wszystkiego ciekawa. Bobków nadal nie ma, czekamy.

JEśli chodzi o tego gerberka, to mi się wydawało, ze jabłko wpływa pozytywnie na wypróżnienie się. U człowieka tak jest i wet też polecał gerberka marchwiowo-jabłkowego, a nie z samej marchwi.
A teraz coś wesołego. Wczoraj odbyło się ostatnie spotkanie z naszą "ukochaną" panią radio. Nie znam całego jego przebiegu, bo mój mąż relacjonuje mi wyrywkowo (taki już ma styl) niekŧóre fakty. Zaczął ją podpuszczać odnośnie swojej histopat.:
Mąż: Co pani doktor sądzi o tym, że na moim wyniku histop. nie ma podanej skali TNM?
P. radio: O widzę, że się pan oczytał
Mąż: Czy często się zdarzają wyniki bez TNM?
P. radio: badanie histopatologiczne jest dla onkologa, a nie dla pacjenta
Mąż: nie odpowiedziała mi pani na zadane pytanie
P. radio: (cisza, zawzięcie pisze coś w kartotece męża)
Mąż: No wie pani, jak już się tak oczytałem, to nie ukrywam, że chciałbym wiedzieć jakie mam T.
P. radio (rzut oczkiem na wyniki badań) - ma pan T1.



Jest takie rosyjskie wyrażenie, które tłumaczy się na język polski jako "ta morda prosi się o cegłę".
Pacjent po RP i pooperacyjnej histopatologii nie może mieć w skali TNM oceny guza jako T1.
T1 to jest ocena wyłącznie z biopsji.
Minimalna możliwa ocena guza z post-chirurgicznej histopatologii wynosi T2a.

T — guz pierwotny
Tx — nie można wypowiedzieć się co do guza pierwotnego
T0 — brak guza pierwotnego
T1 — guz niewyczuwalny per rectum i niewidoczny w badaniach obrazowych [/color
T1a — stwierdzony przypadkowo w badaniach histopatologicznych i zajmuje mniej niż 5% ocenianej tkanki
T1b — jak wyżej, ale zajmuje ponad 5% ocenianej tkanki
T1c — stwierdzony w biopsji z powodu podwyższenia PSA
T2 — guz ograniczony do gruczołu krokowego
T2a — zajmuje mniej niż połowę 1 płata
T2b — zajmuje więcej niż połowę jednego płata
T2c — zajmuje oba płaty
T3 — guz naciekający poza torebkę gruczołu krokowego
T3a — guz nacieka poza torebkę gruczołu krokowego po jednej lub obu stronach
T3b — guz nacieka pęcherzyki nasienne
T4 — guz nieruchomy, naciekający inne narządy niż pęcherzyki nasienne (szyja pęcherza moczowego, odbytnica, mięśnie dźwigacze odbytu, ściana miednicy)
N — regionalne węzły chłonne
Nx — niemożliwa ocena węzłów chłonnych
N0 — brak przerzutów do regionalnych węzłów chłonnych
N1 — obecne przerzuty w regionalnych węzłach chłonnych
M — obecność odległych (poza węzły chłonne regionalne) przerzutów
Mx — niemożliwa ocena odległych przerzutów
M0 — nie ma odległych przerzutów
M1 — obecne odległe przerzuty
M1a — przerzuty do węzłów chłonnych innych niż regionalne
M1b — przerzuty do kości
M1c — inna lokalizacja przerzutów
Witajcie. Nie wiem czy w dobrym temacie piszę jak coś to przenieście bo się jeszcze tutaj nie orientuję. Azs mam od zawsze tylko że nigdy nie miałem z nim jakichś większych kłopotów. Po prostu całą zimę zawsze moje ręce były czerwone i swędziały ale jakoś sobie radziłem. Teraz pierwszy raz Azs dało mi na prawdę w kośc i to psychicznie. Od paru dni mam powiększone węzły chłonne na karku, szyi, dzisiaj odkryłem że na ramionach też chyba, nie mam tylko pod pachami i nad obojczykami, a przynajmniej nie znalazłem tam. Ostatnio paru kolegów przechodziło mononukleozę, a ja od paru dni mam 37 stopni średnio. A mnie nie boli gardło i nie mam żadnych objawów typowo przeziębieniowych. Więc poszedłem do lekarki i dała mi skierowanie na morfologię. Wyniki przed chwilą dostałem ale jej już nie było a dostac się teraz do nieznajomego lekarza nie jest łatwo, więc pewnie w poniedziałek dopiero lekarz na to spojrzy . Teraz moje pytanie, czy przy moim obecnym nasileniu alergii(w zasadzie chyba nigdy nie miałem takiego ataku- ręce od dłoni do barków czerwone i suche, miejscami ranki, w zasadzie 2/3 pleców podrapane tylko że nie jest to jednolita warstwa tylko po prostu miejscami) te objawy-tzn. węzły powiększone(ruchome, jak mocnej nacisnę to bolą, w nocy same bolały), ta temperatura rano 36,8 w dzień i wieczorem do 37,3 są normalne? W wynikach badania mam poza normą: RBC: 4,10, HCT: 33,2%
MCV:81, HGB:12.0, LYM%: 50 OB mam 1. Nie odnotowałem straty masy, zresztą nie mam z czego zrzucac, ogólnie czuję się dobrze, nawet wczoraj chwilę biegłem i było ok nie męczyłem się jakoś nadzwyczajnie, tylko ja zawsze wiem kiedy mam podwyższoną temperaturę, ale nigdy nie miałem bez powodu, a ostatni raz z pół roku temu. Na ogół to jestem anemikiem trochę i mam 18 lat. Wystraszyłem się trochę bo czytając na necie te objawy które mam można się doszukac strasznych chorób, a że trochę hipochondryk ze mnie to nie olałem tego. Będę wdzięczny jeśli powiecie czy te wyniki i objawy są przy dośc ostrym Azs normalne albo czy może wskazują na mononukleozę? Mam nadzieję że na nic groźniejszego. Będę wdzięczny za wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam, Kuba
29 marca byłam u lekarza (kolejnego) ze swoim małym atopikiem. Mały ma 9 miesiecy, jest karmiony piersią ( i nutramigenem), a ja jestem na diecie. Lekarz - homeopata stwierdził, że mój syn ma alergię kontaktową a nie jak sugerowali wszyscy inny - pokarmówkę. Nie twierdził, ze nie ma w ogóle uczulenia na pokarm ale to co zobaczył na ciałku Maciejka to alergia kontaktowa. No i tu problem - tak naprawdę to nie wiem jak wygląda AZS a jak np. wygląda skóra u dzieci z pasożytami czy grzybkami. Mały wygląda jak rak - oczywiście wszystko piekielnie swędzi. To nie jest nawet wysypka - cały brzuch małego jest purpurowy, do tego nóżki i raczki. Z buzią różnie to bywa - jak już to czoło i policzki od skroni w dół. Oprócz tego jeszcze głowa z tyłu i szyja z tyłu (mały ma oczywiście bardzo powiększone węzły chłonne z tyłu na głowie). Maciuś przy smarowaniu wije się jak piskorz i do tego przeraźliwy krzyk rozpaczy. Maciuś ma jedynie czyste (bez uczulenia) miejsca pod pampersem , części stópek i raczek. Już sama nie wiem- odstawiłam proszek (zamieniłam na płatki mydlane) , pozbyłam się chemii (zapachy w kontaktach, zapachy powietrza w aerozolu, nie używam przy małym perfum....) czekam i nic. Najgorsze jest to , że uczulenie z brzucha w ogóle nie schodzi. Stosowałam i dalej stosuje najróżniejsze emolienty i z brzuszka nic nie znika - cały czas jest purpura z okropnym świądem. Nie będę mówiła o nieprzespanych nocach, trzymaniu małego za raczki, noszeniu i wkładaniu na rączki skarpetek aby znowu nie podrapał się. Nie chodzi tu o mnie - ja przeżyje (co nas nie zabije to nas wzmocni) ale o Maciusia - małego biedulka, który płacze gdy tylko zaczynam go rozbierać do przewijania i smarowania. Co mogę zrobić aby pomóc małemu?
1
Witam!
Bardzo proszę o poradę. Po zrobieniu USG tarczycy mój end. podejrzewa ch. immunologiczną i namawia mnie do wykonania biopsji.
Słyszałam różne zdania na ten temat- że lepiej nie ruszać guzków, bo można uaktywnić lub ,,rozsiać złe"komórki w organizmie.Czy istnieje inna możliwośc zdiagnozowania? Słyszałam o PET.
A może zamiast biopsji lepiej od razu usunąć?
Oto moje USG:
Wynik:
Tarczyca dwupłatowa, położona prawidłowo , nieco powiększona w zakresie płata prawego.
Płat prawy-18x18x63mm. W części górno-środkowej trzy hypoechogeniczne o śr.3mm, 4mm i 4mm oraz torbielka o śr.3mm.
Cieśń-gr.4mm
Płat lewy -20x18x54mm. W części środkowo-dolnej głęboko położnony guzek o mieszanej echogeniczności o wym.12x11mm o unaczynieniu obwodowym.
Miąższ pozaguzkowy tarczycy prawidłowej echogeniczności, unaczynienie w normie.
W obrębie szyi nieliczne powiększone węzły chłonne odczynowe: w okolicy podżuchowej prawej o dł. do 19mm, w okolicy podżuchowej lewej o dł. do 10mm i obustronne pod mięśniami MOS o dł. do 16mm.
Doły nadobojczykowe wolne.

W USG ze stycznia w prawym płacie o wymiarach 24x21x60mm stwierdzono lity guzek wielkości 6mm.
W lewym płacie o wymiarach 20x20x54mmstwierdzono lity guzek o wielkości 9mm.
Z tego samego okresu TSH- 0,76 (0,27-4,2 norma) OB-6.
Innych badań nie posiadam.
W skierowaniu na przedstawione USG end. napisała i zaznaczyła ''palpitacyjnie'' tarczyca wyraźnie twarda.
Dodatkowo zaleciłą mi wykonanie USG piersi, które wykazało w obu piersiach tkankę gruczołową mastopatyczną z torbielami prostymi i przegrodami. w dołach pachwowych nieliczne węzły chłonne o dł. do 14mm.

Bardzo proszę o jak najszybszą radę.

Pozdrawiam Drucik.
1
Witam,

Czy mogłabym prosić o interpretację moich wyników?

RBC- 4,04
HCT- 35,1
MCV- 87
RDW- 12,6
HGB- 12,4
MCH- 31
MCHC- 35,3
PLT- 302
MPV- 7,3
WBC- 5,9
LYM-2,7
MID- 0,5
GRA- 2,7
LYM%- 47
MID%- 8
GRA%- 45

Poziom żelaza- 8,8
Poziom cukru- 4,8

Ostatnio od czas do czasu odczuwam ból węzłów chłonnych (tych pachowych i na szyi), dodatkowo utrzymuje mi się stan podgorączkowy.

Będę bardzo wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam.



Za mało żelaza i krwinek czerwonych. Łykać kwas foliowy i żelazo.

RBC- (krwinki czerwone) - norma dla kobiet 4.2 do 5.4 miliona w μl (mikrolitrze) - 4,04 -spadek -

HCT (stosunek objętości krwinek czerwonych do całkowitej objętości krwi), norma 37-47%, - 35,1% czyli w normie

MCV (ilość hemoglobiny w poszczególnej krwince) - norma: 80 do 95 femtolitra - 87 czyli norma

RDW (rozkład objętości krwinek czerwonych) norma:11,5-14,5% - 12,6 czyli norma

HGB (hemoglobina) norma: 12-16 g/dl - 12,4 czyli norma

MCH (stężenie HGB w poszczególnej krwince) norma: MCH:27 do 31 pg/ w komórce - 31- norma

MCHC (stężenie HGB w poszczególnej krwince) norma: 32 do 36 gm/dl - 35,3 - czyli norma

PLT (płytki krwi - trombocyty) norma: 140-440 - 302 czyli norma

MPV- 7,3 - nie mam pojęcia co to

WBC (krwinki białe - leukocyty)- norma: 4,8-10,8 - 5,9 czyli norma

LYM (limfocyty) - norma:1,0-4,5 - 2,7 (47%) czyli norma

MID- 0,5 -(8%) nie mam pojęcia co to...
GRA- 2,7 - (45 %) nie mam pojęcia co to...

Poziom żelaza- wartość średnia: 18,5 mikro mol/L --8,8 popr - za mało
Poziom cukru- norma: 3,9-6,4 mmol/l -- 4,8 czyli norma
1
Witam

dzisiaj rano wzięłam ostatni zastrzyk z Echinacei. Muszę powiedzieć, że przez ten czas nie chorowałam, chociaż mąż i syn byli przeziębieni. Niestety pozostałe dolegliwości, które miałam nadal są. Ciągnięcie na szyi przy skręcaniu głowy i otwieraniu buzi. Miałam robione usg szyi - ślinianki i tarczyca ok, brak powiększonych węzłów chłonnych. Jestem zapisana do stomatologa, chociaż tam na wizyty chodzę regularnie co pół roku, więc nie wiem czy w czymś mi pomoże, chyba że coś mi się psuje pod plombą. O gastroskopii już pisałam - mój lekarz stawia na refluks, chociaż ja nie jestem przekonana. Wcześniej brałam Lanzul30, teraz Controloc40 - 2 razy dziennie, ale żadnej poprawy nie widzę. Cały czas odczuwam dyskomfort (pieczenie, kłucie) w gardle i tak jakby w górnej częsci klatki piersiowej, dołączył się do tego gorzki posmak w buzi i gardle, ale nie wygląda mi to na typową zgagę, przy zgadze zawsze mnie paliło. Zresztą po tych lekarstwach to chyba powinno mi chociaż trochę ulżyć? Czasami mam wrażenie, że coś mi się przykleiło albo utkwiło w gardle i przełyku.
Stosuję lekkostrawną dietę, zero słodyczy - jedynie biszkopty, jem niewielkie posiłki 5-6 razy dziennie. Ciekawe jest również to, że ulgę odczuwam po dłuższym odpoczynku, zazwyczaj w pozycji leżącej, a jak już wstanę i zaczynam się krzątać to zaczyna się od nowa.
Z innych badań miałam również robione rtg klatki piersiowej - wynik również dobry. Niestety lekarz w dalszym ciągu mnie zlewa, uczepił się tej nieszczelności wpustu żołądka, a jedynym skierowaniem jakie mi dał to rtg i do gastrologa. Niestety do gastrologa terminy są koszmarnie odległe i chyba pozostaje mi znowu iść prywatnie. Ale jak sobie pomyślę o kolejnym wydawaniu kasy, być może niepotrzebnie, to aż mi się słabo robi. Peter proszę o pomoc. Po pierwsze, czy mam w dalszym ciągu brać coś na uodpornienie - jeśli tak to co? Czy masz jakieś sugestie co do moich dolegliwości?
1
Witam Peter

Ostatnio przeglądając to forum przeczytałem wątek Serpenta ( karcinofobia), i sam zacząłem niepokoić się w tym kierunku. Dodatkowo gdzieś w internecie przeczytałem artykuł, tutaj zamieszczam wycinek:

"W różnicowaniu angin, szczególnie przebiegających z owrzodzeniem i powiększeniem migdałków, należy wziąć pod uwagę możliwość wystąpienia zmian nowotworowych, takich jak rak migdałka, chłoniak złośliwy, ziarnica złośliwa, białaczka. Dlatego w przypadku angin nie reagujących na leczenie, zwłaszcza z towarzyszącym powiększeniem węzłów chłonnych szyi wskazana jest szybka ocena laryngologiczna lub onkologiczna"- dr med Piotr Dąbrowski Katedra i Klinika Otalaryngologi AM w Poznaniu.

Może jestem za bardzo przewrażliwiony ale się niepokoje, czy to może być coś takiego? Dodam, że mój nieżyt gardła utrzymuje się już 4 miesiące, na samym początku gdy wziąłem Zinnat była znaczna poprawa ( tzn spadła gorączka i zniknęły białe narośla z migdałka- co może świadczyć o podłożu bakteryjnym), ale do końca wyleczyć to się nie wyleczyłem.
Poprawa może jest ale nieznaczna, migdałki mam średnio powiększone ale "rozpulchnione", łuki podniebienne przekrwione, tylna ściana gardła może się troche polepszyła ( mam tam takie 2 grudki, krostki o wielkości ok 5mm), powiększone węzły podżuchwowe, na szyi, 1 na podniebieniu ( tzn wyczuwalne, ja nie wiem do jakiego rozmiaru są normalne), czesto boli mnie szyja oraz okolice przyuszne/podżuchwowe.
Czy ja powinienm robić jakieś badania? Przez te 4 miesiące oglądało mnie 4 laryngologów ale nic takiego nie podejrzewali.

Odnośnie mojego kaszlu, robiłem sobie badania IGg na chlamydia pn, a przypadkowo zrobili mi także badanie na krztusiec, gdzie wyszło 28,5 ( wątpliwy 20-30), z tym że przeciwciała IGg mogą swiadczyć o przebytej dawno infekcji lub nabytej odporności inie wiem czy coś z tym robić?
Bedę bardzo wdzięczny za odpowiedź. Pozdrawiam.
1
Problem od juz 3 lat.

Miesiac po Ospie , szlem do pracy w ulewie na nocke.
Mocno sie przeziebilem , mocny bol gardla.
Po kilku dniach wyszly wezly chlonne.
Na Szyi , głowie , pod szczenką.
Myslalem ze minie , jednak nie doszlo do tego.

Po okolo 2 misiacach , dostalem antybiotyk (bez wymazu).
Nic nie pomogl.
W wymazach nic nie wychodzilo a caly czas bol , pieczenie
czulem we wnetrzu gardla z prawej strony.
Tam tez jest wiecej tych kulek(znaczy wezlow) .

Czasami sie zaostrzala , raz w zime.
Wymaz wykazal , po raz 1 bakterie.
Gronkowca zlocistego w nosie w gardle - wrazliwego na kilka antybiotykow.
Zazylem i znosa od razu zeszlo jak z gardla juz w 1 dzien.
Jednak dalej wezly (zero reakcji) i ten bol z prawej strony.

Heviran brak reakcji , jedyny lek - Gropinosin.
Po kilku dniach wezly zaczely gwaltownie malec , myslalem ze to chyba mnie wyleczy
jednak po skonczeniu.
Powtorka z tym lekiem - taka sama reakcja.
Wezly z nowu , rozly - bol znowu sie zaostrzyl.

Rodzinny wystawil dignoze alergia , oczywwiscie to byla glupota.
Sam alergolog powiedzial mi ze to absolutnie nie mozliwe.
Gdy dotkne te paski (slinianki chyba) bol jest straszny czuje wszystkie wezly.

Do lekarz nie chodze , caly czas jestem chory defakto.
On mowi ze musze z ty życ.
Poszlem wyciac migdaly ( laryngolog powiedzial ze moze to jest przyczyną - ogolnie
migdaly byly lekko przekrwione ale wygladaly dobrze)

Zaryzykowale zdecydowalem zeby ciac , za ta rzecz zaplacilem 1000 zl
2 podniebne.
Kolejny błąd!

Ten niesczesny bol nadal trzyma , i przy 1 okazji oslabi znowu
mi odporonos , poszerzy infekcje.

Nie mam zadnego rozwiazania tego problemu , badan oprocz tych typowych
Zajzec do gardla nie mialem.
Moze jakies USG ? Poznań?kamere do gardła?
Gdzie to sie robi>?

Krew OK
Wezly( odczynowe - konsultacja onkologiczna)
Płuca OK
Brak nałogów.

Nie wiem , naprawde juz co robic - co o tym myslec :(
No bo bakterie to 1 logiczne rozwiazanie - a tutaj nie powinno byc klopotow
takich jak by to byly one :(
Wirusy- teoretycznie nie mozliwe , podobnie jak grzybki - chyba ze
po antybiolach to doszło.
Wrzód na gardle? wogole takie cos wystepuje?

Pozdrawiam
1
witam! na początek moje ogromne wyrazy uznania dla Petera - za wiedzę, cierpliwość i chęć pomagania.przeczytałam wszystkie posty, mimo wszystko postanowiłam napisać, byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź. mam 21 lat od 17 roku życia leczyłam się psychiatrycznie, 2 lata cierpiałam na ciężką depresję, w tym czasie bardzo często występowały infekcje gardła (szybko ustępowały po antybiotykoterapii, nigdy nie występowała też bardzo wysoka gorączka).na dzień dzisiejszy mogę stwierdzic, ze moj stan psychiczny jest w miare dobry.problem dotyczy migdalkow - poltora roku temu odwiedzilam laryngologa (powod: splywajaca po gardle wydzielina, powiekszone wezly chlonne, katar) lekarz stwierdzil,ze to chroniczne zapalenie migdalkow i od razu dal skierowanie na wyciecie.naczytalam sie w internecie,ze to nie najlepszy pomysl i wlasciwie zostawilam to wszystko tym bardziej,ze do dnia dzisiejszego (czyli przez 1,5 roku) nie mialam ani jednej anginy jesli juz to przeziebienie (sama sie leczylam - gripex itp). dokladnie rok temu mialam tez robiony wymaz z gardla (skierowanie od lekarza rodzinnego, laryngolog byl uparty - wyciac), wyszlo: neisseria species - liczne i streptococcus viridans - liczne. "wyhodowane bakterie stanowia flore fizjologiczna" lekarz rodzinny powiedzial,ze wynik jest bardzo dobry i mam sie cieszyc.wiec dalam sobie spokoj.niestety od jakiegos czasu wrocily u mnie objawy nerwocy lękowej szczegolnie strach przed chorobą w tym przypadku panikuje na punkcie ziarnicy.przez 1,5 roku mi to nie przeszkadzalo,ale jak czlowiek sie zaglebi w swoj organizm to zaraz widzi wszystkie nieprawidlowosci.oto moje objawy: ciagly katar, wydzielina z gardla, gardlo zaczerwienione, nie boli, powiekszone wezly chlonne szyi - twarde, lekko bola przy ucisku, czesto miewam tez stany podgoraczkowe - maksymalnie 37,1 do tego ciagle zmeczenie.bardzo prosze o porade, wszyscy uwazaja mnie za histeryczke i hipochondryczke w srode ide do innego laryngologa przeraza mnie to,ze to moze byc chloniak:(dodam jeszcze ze mam atopowe zapalenie skóry i od 3 lat pale papierosy (aktualnie rzucam - ze strachu oczywiscie:)przepraszam,ze taki dlugi ten post bede bardzo wdzieczna za odpowiedz pozdrawiam serdecznie/1

>